W imię Boga Stworzyciela Wszechrzeczy.
Historia Franciszka Dionizego Rychnowskiego de Welehrad dostępna jest na sieci. Zachęcam do poszukania. Obecnie poprawiam błędy skanowania z kolejnych pozycji Rychnowskiego, z których dowiemy się o nim więcej. A w skrócie:

Rychnowski zasłynął z maszyny, służącej do naświetleń przy pomocy której udało mu się wyleczyć albo zaleczyć wiele nieuleczalnych wtedy chorób od gruźlicy począwszy. Dzięki swojej maszynie przeżył wybuch dwóch granatów rzuconych do jego laboratorium przez Ukrainców, które to przeżycie odbierał jako zamach nasłany przez osobistych wrogów. Jak sam opisuje miał wrogów dużo: i w bankowcach i w parlamencie lwowskim i w nielojalnych wspólnikach. Próbując rozpowszechnić swój wynalazek do leczenia ludzi został dwukrotnie oszukany przez wspólników. Utrata wiary w sprawiedliwość społeczną po przegranym procesie, obłuda lekarzy i nauki, a w końcu prawa nieuczciwej spółki do jego wszystkich - nawet przyszłych wynalazków -stają się przyczyną, że Rychnowski postanawia zabrać tajemnice eteroidu i maszyn naświetlających zdrowotnie do grobu. Ale nie wszystko stracone. Coś zostało. Osiągnięcia Rychnowskiego, jeśli wierzyć relacjom są spektakularne. Zdrowotne właściwości eteroidu (dziś zwanego orgonem, wcześniej "OD" a jeszcze wcześniej magnetyzmem zwierzęcym, praną, maną oraz CHI ) są dziś znane. Ale Rychnowskiemu udało się zaobserowować niektóre prawa ruchu i przyciągania tej energii. Udało mu się pochwycić tę energię i sfotografować, a przy tym wymyśleć własne metody fotografii kolorowej - podobnoż w kooperacji ze Szczepanikiem. Dotychczas niedoścignionym osiągnięciem jest jego sposób na skroplenie eteroidu. Rychnowski został "zarażony" ideą siły życiowej dzięki zasłyszanym osiągnięciom barona Karla von Reichenbacha, o którym dowiedział się, że potrafi obserwować świecące promieniowanie. Nawiasem mówiąc, osiągnięcia najbardziej znanego badacza energii życiowowej -Wilchelma Reicha - pochodzą właśnie od Franciszka Rychnowskiego. Na to wskazują daty i metodologia. Parę lat po śmierci Rychnowskiego wypłynął Wilchelm Reich ze swoim orgonem (etroidem Rychnowskiego) i z bionami (przez Rychnowskiego nazywanymi bankami protoplazmy). Sprawdźcie tutaj:Das Wesen der Elektricität und das Problem der Sonnenstrahlung Reich używał również metody powiększeń jak Rychnowski. Geneza badań trzech badaczy energii życiowej Rychnowskiego, Reicha i Korschelta zaczyna się od Lwowa (wówczas w zaborze austriackim).

Pomijając eksperymenty Rychnowskiego z czasem, o których właściwie nie bardzo wiadomo na pewno, sam tylko efekt wpływania eteroidu na ruch mas jest wystarczająco zapładniający, aby zacząć nowy paradygmat w antygrawitacji. Do takich wniosków doszedł Reich, Constable i wielu innych zajmujących się współcześnie orgonem. Rychnowski został odtrącony od głównego naukowego, gdy jak wielu innych doszedł za daleko i nie potrafił (może nie chciał) tego "opisać elaboratem". Niektórzy twierdzą, że stało się tak gdy zaproponował nie-grawitacyjny model przyciągania planet. Dzisiaj nazwalibyśmy go zbliżonym do magneto-elektrycznego, ale nie do końca. Wtedy podważanie modelu grawitacyjnego było nie do pomyślenia. Dziś nie jest niczym nadzwyczajnym. Model magnetyczny był postulowany już w 1937 roku przez Hannesa Alfvéna - laureta nagrody Nobla z 1970. Rychnowski wierzył, że to atmosfera Ziemska dokonuje przemiany promieniowania słonecznego na pozostałe rodzaje oddziaływań. Książki które przedstawie pisane były w czasie walk o niepodległość Polski, okresie I wojny światowej oraz zapewne kolejnych bitew o Lwów. Mimo, że w jego książkach dominuje gorycz i brak zaufania do nauki polecam te lektury z poprawką na to, jak ten człowiek był niszczony i w jakich czasach żył.
UWAGA PISOWNIA (PRAWIE) ORYGINALNA Z 1924. To co się Wam wydaje błędem było ówczesną pisownią. W Galicji nie była ona sfromalizowana jak dzisiejsza. Jednakże, ponieważ mogą to czytać młodzi ludzie, aby nie być posądzonym o dywersję ortografii niektóre rzeczy uwspołecześniłem. Ale LEJKOCYTY zostają. :)) Bo przedwojenne "LEJKOCYTY" to sfonetyzowanie przedwojennych niemieckich "LEUKCYTEN". W języku niemieckim też się zmieniło -dzisiaj jest "LEUKOZYTEN". Czy to należy zmieniać? Hmm, to gdzie wtedy przygoda z historią??

Ksero poniższej pozycji




IKS WON CHYR

POPULARNY

KRYTYCZNY POGLĄD NA ISTOTĘ
NAUKI ŚCISŁEJ, I JEJ WYNIKI SPOŁECZNE

[Rozmiar: 5686 bajtów]

NAKŁADEM AUTORA
LWÓW 1924

WSZELKIE PRAWA ZASTRZEŻONE
Z TŁOCZARNI WYDAWNICTWA POLSKIEGO WE LWOWIE


PRZEDMOWA.
Każdego do światła prawdy zdążającego człowieka, musi to poruszyć do głębia duszy, jeżeli spostrzeże, i przekona się, że większa część zasad naukowych jakie wszczepiono w jego świadomość, nie jest zgodną z tą oczywistą prawdą, z która, je identyfikowano.
Wobec takiego, wcale nieoczekiwanego stanu rzeczy nasuwają się też dalsze wątpliwości o istnieniu prawdy, nawet i tam, gdzie takowa jawnie ręczy — sama za sobą. To podniecenie etyczne wynikające z takiego stanu rzeczy, skłoniło też autora do podniesienia głosu w celu wyświetlenia pewnych objawów fizykalnych, które w porównaniu z jego własnemi doświadczeniami, okazały się niezgodnemi z rzeczywiście istniejącym stanem rzeczy.
Nie można też przemilczeć, że gdyby wszelka nauka była zupełnie zgodną z istniejącym stanem rzeczy w przyrodzie, a ogół społeczny był wyuczony i wykształcony na prawdzie i na prawdziwie godnych humanitarnych zasadach, to nie mogłyby istnieć takie kolosalne różnice zdań, nie byłoby zbiedziałych, leniwych nędzarzy, ani hyperzamożnych niesumiennych wyzyskiwaczy, ani też takowych, wzajemnie nienawidzących się warstw społecznych. Ażeby wynaleść i zbudować armatę, wyrzucającą mordercze pociski na stydwudziestu kilometrową odległość, to zasadniczo odnośny twórca nie może być niedoświadczonym prostaczkiem, tylko należycie wyszkolonym konstruktorem,  który oddawszy swoje dzieło do użytku tym, co z niego praktycznie korzystają, stał się bezsprzecznie współwinnym zbrodni masowego skrytobójstwa barbarzyńskiego niszczycielstwa pracy i mienia ogółu, zasługującym na srogą karę i ogólne potępienie!
Taki sam los powinien spotkać wynalazcę bomb, rozszarpujących ciało ludzkie i zatruwających skrytobójczo żyjące organizmy, oraz zasłużoną nagrodę powinien też otrzymać wynalazca tak wojennych łodzi podwodnych jak i wojennych latawców i balonów powietrznych, którzy to pomysłowi zbrodniarze ze swoją naukową mądrością przyczynili się do masowego mordowania istot ludzkich.
Wynika z tego dowodnie, że reprezentanci nauki i wiedzy zamiast przyczyniać się swoją wyższością naukową do ogólnego dobra publicznego, kierowani brudną chciwością w celu osiągnięcia korzyści materjalnych i zaszczytów politycznych etc, przyczyniają się swoją wiedzą do masowych mordów, skrytobójstwa, niszczenia majątku publicznego, narażając tysiące osób na utratę życia i mienia, ażeby pozyskać swoją zbrodniczą czynnością materjalne majątki, wykąpane w krwi ludzkiej i owiane przekleństwem familij, których egzystencję i szczęście życiowe zniszczono temi cywilizatorsko-brudnymi środkami, sposobem istotnie hyperbestjalskim.
Zbaraniałe społeczeństwo, zamiast rzucić przekleństwo i hańbę na tych zwyrodniałych złoczyńców, obdarza ich dodatkowo honorami!!? — więc co warte takie społeczeństwo etycznie zbankrutowane?
Czy nauka i umiejętność, oddająca swój plon naukowy na umożliwienie rażącej krzywdy społecznej, może uchodzić za wzniosłą i godną? — Czy reprezentanci takiej nauki zasłu¬gują na ogólne poszanowanie? Czy taka naukowo-zbrodnicza czynność ma uchodzić za błogosławieństwo u ogółu, chełpiącego się posiadaniem zdrowego rozumu?
Czas już największy, ażeby każdy myślący człowiek do¬brej woli obudzi! się z tego hypnotycznego letargu i rozpoznał należycie przyczynę,  która uzasadnia obecny upadek społeczny i spowodowała ostatnią wojnę światową, oraz nie łudził się też więcej żadnemi przemądrzałemi frazesami, któremi skrzętnie stara się uniewinnić każdy winowajca, spychając swoją winę na obce barki. — Jest rzeczą pewną, że cały społeczny ogół wartościowy, jeżeli rzeczywiście jest takowym, składa się bezsprzecznie z pojedynczych wartości indywidualnych, ugruntowanych na wzorowem wychowaniu i na należytem uszlachetnieniu takową nauką zupełnie zgodną z prawami przyrody i błogiemi zasadami ugruntowującemi zgodne życie społeczne, na jakie to zasadniczo jest skazany ród ludzki na ziemi.
Wszystkie te bestjalstwa, niegodne imienia człowieka, wykazała ostatnia wojna światowa dowodząc, że cala obecna oświata i nauka jest — w istocie nauką obłudną — pozłacanym blichtrem, poza którym ukrywa się dziki, drapieżny potwór nieludzki i niegodny nazwy kulturalnego człowieka.
Jest to ten filozoficznie wyhodowany i wytresowany nadczłowiek, zmaterjalizowany do ostatecznych granic w celu obdarcia nie tylko swojego bliźniego, lecz też i do spustoszenia wszelkich hojnych skarbów przyrody, jedynie dla osiągnięcia kapitałów lichwiarsko-procentowycb, ażeby następnie na podstawie posiadania — bez żmudu i trudu i pożyteczności społecznej — zdobyć sobie uprawnienie do ograbiania wszystkich, których konieczność zniewala udawać się po ratunek kapitalistyczny!
Wszystkie anormalne wykwity, tak socjalistyczne juk też i bolszewickie, są wykrystalizowanym objawem tej niesprawiedliwości, z jaką się popisywał coraz to natarczywiej lichwiarski kapitalizm, jego uczeni pomocnicy i uzbrojeni obrońcy — jest też bardzo wątpliwem, czy taki stan rzeczy będzie się mógł dalej zachować w formie istniejącej bez dalszych potoków krwi ludzkiej i czy nie byłoby wskazanem, nader sprawiedliwem prawodawstwem zawczasu unormować i umożliwić życie i rozwój tych warstw społecznych, które istotnie swoją pracą fizyczną i czynnością umysłową i uzyskanym plonem — tuczą tego potwora kapitalistycznego, który obecnie zagraża istnienia całej ludzkości — i ostatecznie ujawieniu się takiej zdrowej i światłej kultury, jaka człowieka zdoła podnieść do owej wyżyny moralności i etyki o jakiej marzą poeci i świę¬tym/duchem przejęci apostołowie religijni.


4. października 1920.
Iks won Chyr

IKS WON CHYR'A

KRYTYCZNY POGLĄD NA ISTOTĘ NAUKI ŚCISŁEJ, I JEJ WYNIKI SPOŁECZNE.

Rozpoznanie rzeczywistej prawdy w gospodarstwie przyrody, stanowi dla człowieka głębiej myślącego najwyższy szczebel wiedzy i tworzy też bezsprzecznie niezawodną podstawę mądrości życiowej.
Jakkolwiek wszelkie objawy prawd przyrodniczych są dla każdego najzupełniej jawnemi we fizycznem otoczeniu człowieka, i przeto też łatwo uchwytnemi- przez ciągłą czynność jego narządów zmysłowych, to pomimo tej wybitnej jawności, nader często zostają niespostrzeźonemi lub też niezupełnie zapoznanemi — i to często nawet ta wybitna część objawów, która ściśle się łączy z jego fizycznem jestestwem na ziemi.
Przyczyny tego zjawiska wypada szukać poniekąd w tej specjalności narządów zmysłowych, że takowe nie reagują więcej na istniejący stan, lecz wyłącznie tylko na zachodząca zmiany w istniejącym stanie rzeczy, przez co, osobie nawet uważnie obserwującej swoje otoczenie, trudniej przychodzi uświadomić się z istniejącym stanem rzeczy, jak to ma miejsce z nowopowstającymi faktami, pochłaniającymi prawie całą uwagę osoby obserwującej, która w dodatku podlega też nader często mylnemu rozpoznaniu zachodzących zjawisk, i to nawet takich o najprostszem jestestwie.
To też tłumaczy poniekąd te kardynalne błędy, jakie często się zakradają do pojęć nie tylko ściśle naukowych, lecz też i do takowych., przynależnych do dziedziny życia codziennego.
Jest to powszechnie znaną rzeczą, że prawie przez 1500 lat niebiański system Clausiusza Ptolomeusza, pod nazwą „Syntaxis", Magna constructii, 150 lat po Chrystusie, czyli po arabsku: „Almegest", uchodził za nienaruszalną Bożą prawdę, gdy przeciwnie wbrew temu, i tam zawartym twierdzeniom, w rzeczywistości ziemia zawsze się obracała wokoło swojego punktu ciężkości, a zaś słońce nie zmieniło swojej sytuacji wobec ziemi.
Natomiast, zaraz po ogłoszeniu systemu Kopernika, zawierającego prawdziwy stan rzeczy, uczeni astronomowie, między innymi sławny Tycho de Brahe głosili, że system Kopernika jest niezgodny z rzeczywistością. Dopiero Galileji, Kepler i Newton, ustalili prawdziwość Kopernikowskiego poglądu. — Tu wypada też nadmienić, że hypoteza o eterze kosmicznym postanowiona przez Iluyginsa, matematycznie ustalona przez Eulera, a ustalona przez Fresnela i Arago, i sprzeczna z poglądem Newtona — jak na obecny czas, rywalizująca z ejektronami, okaże się wkrótce niczem nieuzasadnioną fantastmagorją.
Przewielebna akademicka mądrość średniowieczna, zamiast głębszej wiedzy, węszyła wszędzie upiory, duchy, djabły. czary, czarownice, wilkołaki, wymuszała nieludzkiem torturowaniem zupełnie niewinnych osób zeznania, stwierdzające niby prawdziwość poglądów tej uprzywiljowanej akademickiej kliki, w celu uzyskania dowodów dla Św. Oficium i ustalenia przyczyny do spalenia żywcem na płomiennym stosie osób najzu¬pełniej niewinnych, poprzednio przez nader nieludzkie i niechrześcijańskie tortury do rozpaczy i do utraty zmysłów doprowadzonych. — Nie lepiej powiodło się Giordanie Bruno i Joannie d'Arc, sławnej pannie Orleańskiej, która się odszczególniła nadzwyczajnem bohaterstwem i poświęceniem dla dobra swej ojczyzny. Na podstawie nader uczonego  referatu została uznaną za czarownicę i spaloną na płomiennym stosie, zaś obecnie uznano tę nieszczęsną dziewicę za błogosławioną czy świętą, co naturalnie potępia w istocie tę rażącą pomyłkę ówczesnych sfer naukowych, które tę obecną świętą, naukowo ocenili jako na płonący stos przydatną czarownicę. Lecz żadna miarą nie zatrrze się tej nieludzkiej plamy, jaką odszczególniła się ówczesna mądrość akademicka. Takowa w niezliczonych przypadkach popisywała się rażącą niewiedzą, wprost bajecznym przesądem i zarozumiałością.
Kapelusz doktorski, osadzony na pustym, ciemnym łbie skończonego, zarozumiałego niedołęgi, protegowanego przez zbrojną władzę zwierzchniczą, wystarczał ażeby każde jego cenne słowo gloryfikowano i obwołano za udowodnioną prawdę, zgodną z prawami przyrody.
Obecne czasy zmieniły się niby na lepsze! Na podstawie licznych doświadczeń stwierdza się fundamentalnie każdy objaw, tak mechaniczny, fizyczny, chemiczny, jak też i biologiczny. — Zarzucono też najzupełniej wszelkie pobudki natury intuicyjnej, i oparto naukę wyłącznie na spostrzeżeniach ujętych wyłącznie zmysłową obserwacją, przyjmując równocześnie odnośne wyniki naukowe, jako ścisłą, absolutną prawdę, ba nawet jako trjumf kultury nowoczesnej, która nie może mieć nic wspólnego z proroczem natchnieniem, światłem przeczuciem, lub też z jakimkolwiek wewnętrznym, ściśle naukowo nieznanym objawem życia psychicznego, lub też jakiejkolwiek czynności duszy, nie opartej na autentycznem wrażeniu zmysłowem.
Wobec takiego stanu rzeczy, to obecna nauka stoi w najzupełniejszej sprzeczności z wynikami nauki czasów minionych. a ze stanowiska czysto materjalnego, to taki nowoczesny sposób badań i ocenień naukowych, mógłby uchodzić za zupełnie pozytywnie zgodny z rzeczywistą prawdą — jednakowoż tylko wówczas, gdyby wszelkie wrażenia zmysłowe nigdy nie zbaczały od rzeczywistej prawdy, oraz gdyby nie istniały dodatkowo, zupełnie odrębnie, nic wspólnego nie mające z czynnością zmysłową, nieprzewidziane wrażenia i wpływy na psychikę badającej osoby.
Tak jak osoba nie posiadająca zmysłu wzroku, nie może rozpoznać światła, tak samo osoba drylowana od najmłodszych lat w pozytywizmie zmysłowym, nie zdoła pochwycić i rozpoznać odnośnych wpływów pozazmysłowych, które się uświadamiają tylko wówczas najwybitniej, gdy konwencjonalna czynność zmysłowa momentowo stała się nieczynną — jak to ma miejsce w czasie zupełnego spokoju, lub też lekkiego snu. — Wypada też stwierdzić, że całe ciało ludzkie, stanowi nawskroś integralną część tego otoczenia, w którem się rozwinęło, w którem żyje, a które też wpływa bezustannie na wszystkie składniki i szczegóły odnośnego organizmu, który bezsprzecznie ulega też odnośnym wpływom. — Jest to skonstatowanym faktem, że nacisk powietrza atmosferycznego na powierzchnię ciała ludzkiego przy jego wymiarze kwadratowym o 65 decimetrach kwadratowych powierzchni, wynosi 6500 kilogramów. Jest to nacisk stanowiący nader poważny i ścisły dotyk ciała ludzkiego, z otaczającą go atmosferą, a wobec tego, że od powierzchni ciała prowadzi rozległa sieć przewodów nerwowych, tam i napowrót idących do rdzenia pacierzowego i ostatecznie do mózgu, więc też bezsprzecznie odnośny dotyk ciała ludzkiego z otaczającą go nader ściśle atmosferą, pociąga za sobą stosowne następstwa w czynności mózgowej danej osoby.
Jednakowoż wypada przypisać o wiele rozleglejszy wpływ dotykowy, jaki wywiera styk respiracyjnego powietrza z krwią, której erytrocyty czyli czerwone ciałka, przy objętości krwi około 4 1 litry, posiadają około 3500 kwadratowych metrów, a które w stosunkowo krótkim czasie tj. w 26-ciu sekundach z obiegiem krwi w całości przebiegają przez alweole płucne, ażeby oddać tam zbędny kwas węglowy i parę wodną a przyjąć nowy zapas tlenu z powietrza doprowadzonego oddechem do wnętrza płuc.
Sumaryczna powierzchnia erytrocytów, stoi pod naciskiem atmosferycznym 35 milionów kilogramów. — Do tego nader kolosalnego nacisku przybywa jeszcze dalej, nacisk wywarty przez atmosferę na lejkocyty. czyli białe ciałka krwi, oraz nacisk na dalsze składniki ciała, które jako przenikliwą pajęczynę znosi i jest trzymaną w zwięzłości miljonami kilogramów nacisku powietrznego, i stanowi z takowem najzupełniej zwięzłą masę materjalną.
Bez wyjątku wszystkie zajścia mechaniczne, fizykalne, chemiczne i życiowe jakie zachodzą na ziemi i w atmosferze ziemskiej, nie mogą się też odbyć bez stosownych zmian w samej atmosferze i bez konsekwentnych zmian we wszystkich organizmach, z którymi guzy atmosferyczne znajdują się nie-tylko w nader ścisłym, potężnym dotyku, lecz też tworzą wybitną współczynność w ich procesach życiowych, i to nie tylko zwierzęcych, lecz też i roślinnych. — Przeto wydaje się być nader błędnem zapatrywanie, takowa naukowo ustalona podstawa, że oprócz odziedziczonych skarbów intelektualnych, tylko zmysłowo uchwytna wrażenia stanowią wyłącznie cale doświadczenie na ziemi.
Wypada nadmienić, że natchnienie i przeczucie, nader często przewyższają całą mądrość uzyskaną zmysłowemi spostrzeżeniami. Zachodzi tutaj analogiczny stosunek, jak utalentowanego artysty, do biegłego praktyka, który nigdy nie potrafi się wznieść ponad poziom materjalnej zręczności codziennej. — Wobec takiego stanu rzeczy, to pod obecnie istniejącymi warunkami oświatowymi, ród ludzki zmaterializowany do ostatnich granic, nie zdoła się też podnieść „do owych wyżyn umysłowych, do jakich ma drogę otwartą przez twórczą siłę prawd przyrodniczych i idąc za światłą poradą i wzorem ścis¬łych nauk, kurczowo gnijącej grudy ziemskiej, marnieje przedwcześnie razem z nią, nie zapoznawszy się nawet bliżej z psychiczną potęgą swojego własnego  "JA".
Zapoznanie i uświadomienie się naszego indywidualnego jestestwa z najbliższem fizycznem otoczeniem, wynika bezsprzecznie z czynności narządów zmysłowych, których zadaniem jest pochwycić momenta każdego zjawiska fizykalnego, i doprowadzić takowe za pośrednictwem przewodów nerwowych we formie dokonywującej się pracy wprost do mózgu, gdzie zasadniczo odnośne zjawisko fizykalne transformuje się na wrażenie zmysłowe, a to na podstawie zmian fizykalnych, chemicznych lub też mechanicznych, w komórkach mózgowych spowodowanych czynnością., odnośnym, zmysłowo ujęty faktem fizykalnym. Ażeby było możliwem jakiekolwiek zjawisko fizykalne, to zachodzi konieczność naruszenia równowagi sił w danej przestrzeni, a to może nastąpić tylko za pośrednictwem siły i materji tych dwóch cegiełek, z których składa się nietylko ziemia, lecz też i cały wszechświat.
Siła w swej dążności rozprężającej, napotykając na przeszkodę t.j. opór wynikający z bezwładności i oporności materjalnej, zwłaszcza takowy — przyczem bezwład materialny tworzy przyczynę opóźnienia się odnośnej akcji, co ujawnia się ze stosownem zapotrzebowaniem czasu, i ze zajęciem stosownej przestrzeni, w której się odbywa czynność odnośnego aktu fizykalnego. Każdy taki objaw, jest faktem fizykalnym, zawierającym w swoim jestestwie dokonaną pracę, której czynność nie ograniczała się wyłącznie na to miejsce, w którem została dokonaną, lecz rozszerza, się też i na dalszą sferę swojego otoczenia, słabnąc równocześnie z kwadratami odległości, a będąc w toku tej akcji pochwyconą za pośrednictwem stosownego narządu zmysłowego, i dostawszy się po przewodzie systemu nerwowego do mózgu, staje się przyczyną stosownego wrażenia zmysłowego i następnego utrwalenia w pamięci.
Wszystkie objawy fizykalne, nie zawierające dokonanej pracy, jaka mogła by być ujęta przez organa zmysłowe, :nie mogą też reagować zmysłowo, i nie mogą być ujętemi zmysłowo, pomimo że istnieją niezaprzeczalnie i w istocie.
Według stanu obecnej nauki, to siła uchodzi za agens ściśle złączony z bezwładną materią, co zasadniczo i w istocie tak nie jest, bowiem wszelka siła jaka jest czynną na ziemi, promieniuje i pochodzi wyłącznie z fotosfery słońca, a to bez widocznego pośrednictwa jakiejkolwiek ważkiej materji, i pokonuje też tę przestrzeń dwudziestomilionową mil, jaka dzieli słońce od ziemi, prawie bezczasowo, jeżeli w tej przestrzeni nie napotyka na jakikolwiek opór materjalny — zaś spostrzeżone opóźnienie światła słonecznego nie wynika wcale z przewalczania przestrzeni, lecz z oporu, jakiego doznaje odnośne emisyjne promieniowanie słoneczne w materjalnym oporze atmosfery ziemskiej. Odnośne promieniowanie słońca, nie może też być wyłącznie świetlnem lub też kalorycznem, lecz zasadniczo energitycznem, gdyż inaczej nie wywarłoby wpływu magnetycznego na masą ziemską, nie zdołałoby takowej wprowadzić w ruch wirowy i równocześnie słońce okrążający, nie zdołałoby nadać masie ziemskiej stanu grawitacyjnego i elekrycznego — bowiem całe ożywienie martwej masy ziemskiej jest wynikiem opromieniowania takowej, przez ożywcze promienie słoneczne, zawarte w swojem energityeznem jestestwie wszystkie te zasadnicze pierwiastki, mianowicie: ruchu, światła, ciepła, elektryczności, magnetyzmu, chemizmu i biomechanizmu.
Naturalnie że takie wytłumaczenie, nie może pomieścić się w zaskorupiałych czaszkach tych wysoko uczonych, którzy ocenili słońce jako żarzący się kolosalny piec niebiański o temperaturze wielu tysięcy stopni, którego żar, ciepło i światło za pośrednictwem fantastycznego eteru kosmicznego, przetransportowuje się na ziemię, a która to wspaniale uczona teza mija się bardzo z istotną prawdą, jeżeli się uwzględni, że promienie słoneczne w południowej godzinie miesiąca lipca, są w stanie ogrzać ochronioną płaszczyznę do przeszło 60 stopni Celsiusza. — Wobec znanego prawa, że promieniowanie ciepła z kwadratami oddalenia słabnie, więc też i z kwadratami zbliżenia wzrasta, to prosty rachunek wykaże, że rozgrzanie do 60 stopni Celsiusza z odległości 20 miljonów mil, wymaga zasadniczo tak wysokiej potęgi kalorycznej, jaka jest niemożliwą w odnośnych warunkach.•
Wypada też zaznaczyć, że budowa i działalność ludzkich narządów zmysłowych, rozpoczęła  się od ich pierwszego fizycznego zawiązania pod wpływem tych warunków energitycznych, jakie dominują na ziemi, więc takowe są też zasadniczo przyswojonemi i przystosowanemi do zjawisk ziemskich, nie można też oczekiwać, ażeby również wiernie uzmysławiały to, co się dzieje na słońcu, lub też w nieskończoności wszechświatowej.
Najprawdopodobniej słońce jest nader miernie ogrzanem, przez potężne istoty zamieszkałem ciałem niebiańskiem, którego siła energityczna czyli fotosfera emituje niewidzialne promienie energityczne do nieskończoności wszechświatowej. Odnośne promienie są złożone z niezmiernie małych prawie bezważkich odrobin o potężnym potencjale energitycznym, które dostawszy się w obręb atmosfery ziemskiej, transformują się na formę świetlną, a doznawszy stosownego oporu w materjnej masie ziemi, przybierają dalej też formę kaloryczną, oraz ostatecznie stają się przyczyną ruchu obrotowego ziemi z tej przyczyny, że odnośne promienie pod wpływem magnetyzmu ziemi, ulegają takiemu zboczeniu, że po stronie wschodniej działają przyciągająco a zaś po stronie zachodniej odpychająco — co się ujawnia obrotem lewym masy ziemskiej. Zaznacza się, te promienie energityczne działają odpychająco na swoim przekroju, a zaś przyciągająco w przypadku tangencjonalnego zboczenia.
Wobec okoliczności, że ziemia jako ciało niebiańskie emituje również podobne promienie, lecz o dużo słabszej potędze od słońca, to wypada przypuścić, że pozbywa się też promieniowaniem tego materjału otrzymanego od słońca — po czasie, gdy pewna część jego potęgi energitycznej została przyswojoną i zużytkowaną przez masę ziemi.
Siła i materja, są to dwa wręcz przeciwne ekstremowe pojęcia, których istota tworzy ten cały zmysłowo uchwytny świat, a które zasadniczo osobne tak siła jak też i materja, nie podlegają ujęciu zmysłowemu, bowiem takowe uzasadnia się wyłącznie na wzajemnej współczynności siły i materji przy równoczesnem zapotrzebowaniu czasu i przestrzeni. Już starożytni kapłani egipscy rozpoznawali odnośne prawo przyrody i ustalili tą przyrodniczą prawdę w istocie Bożej „Amuna", zaznaczając, że takowa jest złożona z czterech zasadniczych dynamików o nazwie : Net, Nef, Sebak, Sechet, t. j. siła, materja, czas i przestrzeń!
Są to pierwiastki, których wzajemna współczynność ujawnia się jedynie zmysłowo jako fakt fizykalny o dokonanej pracy; natomiast wszystkie odmienne zajścia w przyrodzie, nie reagują na nasze narządy zmysłowe, takowa akcja może się odbywać bez wszelkiego spostrzeżenia w najbliższem otoczeniu człowieka, może jednakowoż wywołać objawy przestrachu lub grozy — wogóle objawy, niczem niewytłumaczonych zaburzeń psychicznych.
Obecna ścisła nauka określa siłę jako przyczynę ruchu i klasyfikuje takową jako siłę mechaniczną, elektryczną, magnetyczną, świetlną, kaloryczną i chemiczną, zaś siłę życiową uważa za nieistniejącą!
Jako materję określa wszystko co jest ważkiem i znaj¬duje się w stanach skupienia stałego, płynnego, parowego lub też gazowego — w dodatku prof. Crookes proponował uznanie stanu promieniującego jako materji.
Według własnych doświadczeń autora, to zasadniczo, istnieje tylko jeden rodzaj siły i też tylko jeden rodzaj materji, a zaś te zjawiska fizykalne, które nauka określa jako specjalne rodzaje siły i materji, są transformacjami jednej i tej samej zasadniczej siły i materji, których istota uzasadnia się w następującem określeniu, a mianowicie:
1. Pod wyrazem siły czyli energji pojmuje się stała dążność do rozprężania od stałego miejsca czyli punktu do nieskończoności, lub też naodwrót dążność stałego zbliżania się z nieskończoności ku danemu stałemu punktowi. Są to objawy odpychania lub też przyciągania, które jednostronnie nie posiadają żadnego ograniczenia, a które nadają każdej wolnej płaszczyźnie t. j. jej przekroju, przez - który rozprzestrzenia się odnośny stan — stosowny potencjał — proporcjonalnie do kwadratu oddalenia od punktu czyli źródła energitycznie czynnego.
2. Pod wyrazem materji określa się stale zajęty i od reszty przestrzeni zupełnie odgraniczony przestrzeniowy kubus [sześcian], który posiadając należytą bezwładność i oporność, zdoła powstrzymać na temże przez niego zajętem miejscu, wszelką czynność energetyczną, ograniczając takową wyłącznie na kwadratową płaszczyznę, swojej zewnętrznej granicznej powierzchni.
We ważkości jedynie pośredniczy każda materja, jednakowoż ważkość nie jest własnością, złączoną ze stanem materjalnym, bowiem to co jest bezwładnem i oporem nie może samodzielnie wykazać równocześnie stanu energitycznego. Utajenie większego zasobu energitycznego w składzie masy jakiejkolwiek materji, napotyka na ważne trudności, bowiem takowa pod wpływem energitycznym zmienia swój agregat, z twardej masy staje się stopniowo płynną, parową, gazową, ewentualnie eteryczną, a ostatecznie może stać się nieważką, uzyskawszy taki wysoki potencjał, jaki dorównuje energitycznemu stanowi ziemi i jaki jest bezustannie utrzymywanym w stałej potędze za pośrednictwem ciągłego promieniowania słonecznego. Z tego też wynika, że zasadnicza siedziba energji czyli siły, nie może się znajdować we wnętrzu materji, bowiem energja utaja się wyłącznie na powierzchni materialnej, lub też na powierzchniach odrobin materjalnych, powstałych pod wpływem działania energitycznego, jakie rozdrabnia odnośną masę materjalną ze stanu stałego na stan płynny, gazowy, parowy, eteryczny, a w ostatku nieważki i więcej nieuchwytny przez narządy zmysłowe.
W takim to razie wszelka energja, czy to we formie kalorycznej, elektrycznej, lub też w jakiejkolwiek innej odmianie, jaką, uzyskuje się przez proces utlenienia, nie pochodzi tak dalece z materjału stałego, lecz wyłącznie z materjału o formie gazowej, a w takim to. przypadku, tlen lub też inny gaz utraciwszy w danym procesie swoja formę, gazowa, oddaje równocześnie otoczeniu swoja zawartość energityczna, która poprzednio uzasadniała odnośny stan gazowy. Zależnie od sposobu odbywania odnośnego »procesu   chiemiczno-asocyjnego, nasuwa się możność zamiast ciepła, jako najniższej transformacji energji, uzyskać wyższy stopień, t. j. stanu elektrycznego, który "zawiera w swoim jestestwie wszystkie te momenta zasadnicze, które stanowią podstawę ruchu, ciepła, światła, magnetyzmu, chemizmu, etc. To samo zachodzi w procesach biochemicznych, w których tak tlen jak i też wodór, utraciwszy swoją formę gazową, oddają swoją zawartość energityczną, gdy natomiast nowougrupowany materjał służy do odbudowania zużytych składników ciała animalicznego. Przeto respiracja jest najważniejszym czynnikiem życiowym, gdy natomiast spożycie potraw ugruntowuje wyłącznie odbudowę ciała organicznego.
Nietylko tlen zawarty w powietrzu około 21%. lecz też i azot 79%, pomimo, że ścisła nauka temu zaprzecza, służy jako przenośnik siły do organizmu żyjącego, jakkolwiek w zupełnie odmienny sposób jak tlen, bowiem oddaje jedynie dodatkowo pewien zapas na powierzchnie swoich odrobin gazowych utajonej energji słonecznej. Promienie słoneczne przechodząc przez powietrzną atmosferę ziemską, oddziaływują na takową  disocyjnie, a energja prototypowa jaka jest zawarta w promieniach słonecznych rozszczepia na zasadnicze składniki nie tylko kwas węglowy i parę wodną, lecz też doprowadza składniki gazowe powietrza do potężniejszego stanu, o potężniejszym powinowactwie chemicznym, t.j. że dochodzą do stanu: In statu nascendi, który nadaje powietrzu orzeźwiający i zapach świeżości.
W ten sposób promieniowanie słoneczne, które w istocie swojej zawiera najwyższy na ziemi możliwy stan energityczny. regeneruje atmosferę powietrzna, która przeto ulega ciągłemu odświeżaniu, gdyż inaczej z. powodu zachodzących w niej procesów chemicznych, stałaby się wkrótce niezdałą do podtrzymywania życia tak zwierzęcego, jak też i roślinnego.
Ta zasadnicza energja, jaka jest zawarta w promieniowaniu słonecznem i jaka się utaja lub też akumuluje na powierzchniach cząsteczek gazowych atmosfery ziemskiej, jest też zasadniczą energją życiową „vis vitalis", przez świat naukowy wcale nierozpoznaną silą, która dostawszy się za pośrednictwem respiracji powietrznej do płuc, zostaje tam ujętą w alweoIach płucnych o sumarycznym wymiarze około 90 kwadratowych metrów, do tamże krążącej krwi, która przy objętości około 4 1 do 5 litrów, zawiera zapas czerwonych ciałek krwi „Erytrocytów", posiadających kwadratową powierzchnię razem około 3500 do 4000 metrów kwadratowych, jaka to kolosalna płaszczyzna przesuwa się z obiegiem krwi co 26 do 30 sekund w całości przez błony płucne w celu ujęcia i rozprowadzenia tej energji, jaką tam doprowadza każdy oddech z obiegiem krwi po całym organizmie żyjącym.
Ta nadmierna płaszczyzna erytrocytów obejmująca około 4000 metrów kwadratowych wskazuje na okoliczność, że organizm ludzki dla zaspokojenia wszelkich potrzeb, wymaga do ujęcia i do rozprowadzenia niezbędnej energji życiowej w ciele ludzkiem tak obszerną płaszczyznę, która co godzinę około 120 razy a w ciągu całego dnia 2880 razy przebiega przez płuca, co stanowi dziennie czynną płaszczyznę o sumarycznym, wymiarze ponad 11 1 miljonów metrów kwadratowych.
Gdy zabraknie odnośnej płaszczyzny, to tak ujęcie tlenu jak też i ujęcie wolnej energji staje się niedostatecznym, oxydacja czyli utlenienie potraw, szczególnie białka niezupełne — następuje ujawnienie się potrawowych niedopałków, toxinacja i zabagnienie całego organizmu kwasem moczowym z jego wszelkiemi następstwami zatruwającemi cały organizm, przedwczesna ułomność i starzenie się, są dalszemi konsekwencjami powodującemi ciągłe cierpienia i ostatecznie niemożliwość dalszego toku życiowego.
Zabiegi i porady lekarskie doprowadzają do ulgi, lecz rzadko przyczyniają się do uzdrowienia, a zbawienne skutki łacińskiej kuchni okazują się często więcej jak iluzorycznemi.
Stan materjalny jaki jest reprezentowany na ziemi, zasadniczo można określić jako relatywny, bowiem dotąd nie istnieje na ziemi wzór materji takiej, której masa byłaby absolutnie nieprzenikalną dla jakiejkolwiek czynnej siły na ziemi. Również zapotrzebowanie ciepła niestosuje się do wagi materji, lecz do jej kubiatury, tak że ta sama ilość ciepła co wystarcza do ogrzania jednego litra czyli jednego kilograma wody do 100 stopni Cels., wystarcza Też do rozgrzania na 100 stopni 7,78 kilogramów żelaza, 13 kiIogramów rtęci, 18 kilogramów zlota 23 kilogramów platyny. Są to liczby odnoszące śię do zawartości kubicznej jednego litra odnośnych materyj. Z tego przykładu wynika, że nie waga, lecz miejsce materją zajęte decyduje.
Zastanawiając się nad tem co za pożytek przyniosła dla ludzkości nowoczesna ścisła nauka, to przychodzi się do przekonania, że nie wszystko co jest otoczone aureolą naukowej mądrości jest rzeczywistym, ogólne szczęście siejącym darem, jakim zasadniczo powinna być prawdziwa oświata, która to jedynie wznosi człowieka ponad poziom zwykłego ordynarnego zwierzęcia dzikiego i nadaje mu cechę wyższej istoty, dominu¬jącej na ziemi.
Przez kilka lat tocząca się wojna światowa dala najpewniejsze dowody, co warta obecna kultura i cywilizacja, pod kierownictwem której odbył się ten historyczny akt wzorowego zdziczenia kulturalnych narodów.
Te horendalne łotrowstwa, te ucywilizowane bestjalstwa, to bezgraniczne niszczenie wszystkiego co stworzyła żmudna ludzka ręka, to idjotyczne niszczenie ziemniopłodów. to bezduszne i bezsumienne mordowanie miljonów do pracy zdatnvch ludzi, to rozbicie i na nędzę wyprowadzenie tylu familij, domostw i całych krajów, to wszystko razem świadczy, do jakiego horendalnego upadku jest zdolnym obecny, cywilizowany ścisłą nauką wytresowany człowiek, który w dodatku takie bezgra¬niczne barbarzyństwo, gloryfikuje i określa jako bohaterstwo! Czy to świadczy o zdrowym umyśle? Prawie wszystko co stworzone do uszczęśliwienia rodu ludzkiego, dostawszy się w przeklęte  ręce tych procentowo zachłannych, bezdusznych kanalij o postaci ludzkiej, posłużyło dla osiągnięcia zysku materjalnego, do zniszczenia i zbezczeszczenia rodu ludzkiego.
Nie była to wcale bohaterska wojna rycerska, lecz wyrafinowane mordowanie i ograbianie rodu ludzkiego, której wina spada na tych wszystkich niesumiennych łotrów, co swoją materjalistyczną zachłannością i lichwiarską drapieżnością pierwej procentowo ograbili wszystkich nędzarzy, następnie sprowokowały zamęt wojenny, ażeby na krwi ludzkiej i na dalszym upadku społecznym, zaskarbić sobie dalsze miljardowe majątki. [przyp. MrHopen: dzisiaj to już stwierdzone fakty historyczne]
Wszystko to razem nie byłoby możliwem, gdyby te potęgi co reprezentują świat mądrości naukowej, nie były płatnemi pomocnikami tej uprzywilejowanej bandy potentatów procentowych, którzy bez trudu i żmudu wykorzystują i ograbiają cały ogól myślących i pracujących baranów.
Jest to z pewnością najwyższem zaszczytem na ziemi, jeżeli dopięto tego stopnia naukowego, że jest się w możności udzielić swojej światłej wiedzy, tym wszystkim co jej pragną, niestety ale też o tem więcej potępienia godnem szachrować, kupczyć i służyć swoją wiedzą tym zbrodniczym żywiołom, co jej zużytkowują do celów zbrodniczych, dla brudnego wyzysku i wykorzystania ogółu.
Większa część potentatów naukowych nie jest też wolną od tego zarzutu, że zamiast dążyć rzetelnie do rozwiązania problematów naukowych i uszczęśliwienia ogółu, dąży a tout pris do zdobycia majątków i zaszczytów, przeszachrowując swoją wiedzę niegodnym wyzyskiwaczom społecznym.
Pozwolę sobie wymienić kilka nierozwiązanych zadań naukowych, mianowicie:
1. Ma się świadomość o tem, że się żyje, lecz jaki tajemniczy cel ukrywa się w tym problemacie życiowym człowieka pozostało dotąd grobową tajemnicą.
2. Jest to wiadomem, że ziemia się obraca oraz też że okrąża słońce, że przyciąga ku sobie masy  materjalne, wykazuje objawy elektryczne i magnetyczne, że umożliwia na swojej powierzchni życie  organiczne etc. etc., lecz dotąd nie istnieją żadne realne wytłumaczenie, jakiemu celowi to służy — i jaka to tajemnicza siła ożywia ten cały ruch ziemi.
3. Widzi się codziennie blask światła słonecznego i niema się prawdziwego pojęcia o tem, czy słońce jest rzeczywiście rozżalonym ciałem  niebiańskim, które wysyła wyłącznie promienie świetlne i kaloryczne ku ziemi, lub też czy takowe oprócz tych promieni widzialnych, nie imituje też równocześnie promienie niewidzialne, natury czysto, energitycznej, które dopiero przy napotkaniu materjalnych oporów ziemskich, transformują się na objawy zmysłowo uchwytne, a w których jestestwie zawartem jest nietylko oświetlenie i ogrzanie, lecz też
i możność   ruchu   planetarnego i ożywienia  ziemi, pulsującym życiem organicznym.
4. Pod   względem  fizjobiologicznym   zna się jak najdokładniej anatomiczny i topograficzny  skład ciała organicznego, zna się  proces   biomechaniczny i biochemiczny,   nie   zna   się jednakowoż   ten  nervus.  rerum t. j. tej zasadniczej siły, która pośredniczy w tym   procesie,   a   co  najważniejsze,   nawet   zaprzecza się istnieniu podobnej siły ożywczej.
5. Posiada   się   zupełną   świadomość,   że te dwa pojęcia „Siła i Materja",   zawierają  w swojej   istocie   wszelkie  zmysłowo   uchwytne   jestestwo   nietylko   ziemi,  lecz   też i całego wszechświata,   a  jednakowoż   niezdobyła  się   dotąd   wielebna nauka   ścisła na wiarogodne   precyzyjne   określenie ich istoty,
6. Rodzą  się żywe  organizmy   na zasadniczej podstawie komórki organicznej z plazmy, lecz tak istota komórki jak też i tej   cudownej   siły,   która   formuje   żywą   komórkę,  niestety dotąd nie są rozpoznanemi przez wszechmądrą naukę.
7. Przypisuje się  szarej   korze mózgowej funkcje duszy, oraz  że takowa  odumiera   wraz z odnośną  korą i nie   bierze się pod rozwagę,   że funkcja   duszy   nie jest materjalną,   lecz objawem   eteryczno - energitycznym   zależnym   od   zawartości stanu komórek, a to nietylko   mózgowych,   lecz  też i komórek całego systemu nerwów, więc nie od ilości ważkiej materii mózgu,   tylko od nieważkiej  eterycznej substancji, jaką zawierają odnośne   komórki,   które   też uzasadniają   podstawę stanu intelektualnego.
8.  Uważa   się i to ściśle   naukowo, że ze spożytemi pokarmami wprowadza się silę do żyjącego   organizmu, co wcale nie jest zgodne z prawda,   bowiem energia jedynie za pośrednictwem  stosownego materjału gazowego może być wprowadzoną  do obiegu krwi żyjącej istoty. Pokarmy służą do odbudowy ciala, t.j. do uzupełnienia materjału, który został zużytym   dla   przemiany   gazowego   agregatu   zużytego   tlenu   na skupienie nowe zbudowanego produktu materjalnego o starszej konsystencji jak gaz.  Jako dowód i nader klasycznym przykładem wypada uważać   głodówkę   irlandzkiego męczennika ś.p. Mac Sweeney'a,   burmistrza   miasta  Cook, który bez przyjmowania potraw zakończył życie po upływie dwóch i pół miesięcy, czyli 73 dni, Eequiescat in pace. Fiat justitia, pereat mundus. Ten historyczny fakt daje też evidalny dowód wartości indywidualnej i zdegenerowanej ludzkości premiera angielskiego, który pomimo swojej hyperkultury, nie wykazał żadnej tendencji zacnego człowieka. Tacy to ludzie są wybrańcami kulturalnych narodów i powołani do rządzenia całym światem, na takich to wzorach ugruntowuje się etykę społeczną,
9. Wobec  uzasadnionego  prawa,   że stan  twardego skupienia  wynika z opróżnienia  cząsteczek  składowych   odnośnej  materji ze stanu energitycznego, to takowy, tokiem, czasu ustalony nad badaniem naukowym pogląd, że wszelkie opały, mianowicie :   węgiel,   antracyt,  koks, torf, drzewo, nafta, benzyna, alkohol   eto.   etc, zawierają   w   swoim   materjalnym   składzie pewną,   naukowo   sprawdzoną  ilość  utajonego ciepła, jest zupełnie   nieuzasadnionym,   bowiem w rzeczywistości tylko gazy więc też i tylko gazowy stan   tlenu  posiada wyłącznie na powierzchniach   swoich   cząsteczek  gazowych,   utajony   odnośny zapas   energji,  jaki się ujawnia we formie  kalorycznej w momencie.,  jeżeli   odnośny  gaz   utracił   swoją   pierwotna   formę gazowa i stał się składnikiem   materji   o   stalszym   skupieniu.
Temu prawu podlega każdy gaz a jego zawartość energityezna jest zależna od subtelności stanu rozdrobnienia jego "gazowych cząsteczek, tak że gaz o mniejszym wymiarze cząsteczek, może utaić: stosownie do powiększenia kwadratowej powierzchni, tem większa sumę energii. Nadmienia się, że rozdrobnienie masy materialnej jest połączone z powiększenietn tej pierwotnej powierzchni, przyczem kubiatura zostaje niezmienioną.    Wodór   jako   gaz   o nader   subtelnej   konsistencji uwalnia przy oxydacji 32000 jednostek kalorycznych, z których jednakowoż 2/3 przypada na wodór, zaś  1/3-cia dostarczonych kaloryj na tlen. Takowy   odszczególnia   się od innych   gazów paramagnetyzmem   i przeto   wykazuje   zgęszczenie   w   pobliżu biegunów   magnetycznych   oraz   wciska   się do kilometrowych głębin wody morskiej.
10. Istnieją   obecnie    wielomiljonowe    przedsiębiorstwa, eksploatujące   stan   elektryczny,   zastosowany  do   przeróżnych
potrzeb   domowych i przemysłowych,  jednakowoż   nie istnieje dotąd żadne precyzyjne naukowe określenie  samej istoty elektrycznej,   która   od   przedhistorycznych   czasów,   w klasycznej formie   groźnych   piorunów,   zwracała   ogólnie  baczną uwagę, zgrozę i podziw   tak dalece,  że uważano takową za boży środek wojenny wszechwładnego Zeusa.
11. Tłumaczy   się skutki  telegrafu  iskrowego   elektrycznemi  falami   Dra Hertza,   które   pono   wywołują  dalsze   fale w hypotetycznym eterze kosmicznym, a który to wediug światłej ścisłej   nauki   zapełnia wszystkie pustki niebios i służy za posługacza   dla wszystkich   pozaziemskich objawów świetlnych etc. etc., gdy w rzeczywistości  oprócz matematycznego składu sławnego   Eulera nikt nie zdołał stwierdzić istnienie takowego naukowo rekomendowanego „Madehen iur Alles".
12. Bada się tajemnice materjalnego składu ciał niebiańskich za pośrednictwem spektroskopów, przypisując, pełną wartość naukową   odnośnym   zaobserwowanym objawom, jednakowoż   niestety nie przekonano się autentycznie,   czy promieniowanie  świetlne,   które dochodzi do tych cudownych aparatów, pochodzi rzeczywiście od rozżarzonych ciał niebiańskich, lub też od takowych wcale nierozżarzonych, imitujących jedynie niewidzialne promienie energityczne, transformujące się w gazowych oporach ziemskiej atmosfery na objawy świetlne.
13. Przyznaje się   procesowi   wegetacyjnemu   roślin taką potęgę dysocyjną, pod którą doznaje   rozłączenia w atmosferze zawarty  kwas węglowy,   para wodna ete. etc, zamiast ustalić, że jedynie   promienie słoneczne   posiadają odnośną potęgę  dysocyjną i że   cały   proces   wegetacyjny   polega   wyłącznie   na działalności  promieniowania  słonecznego i że   roślina  czerpie i przyjmuje na obszernej płaszczyźnie swoich liści, do rozwoju niezbędny   zasób   energji   ze  swojego   najbliższego   otoczenia, oraz że osmotyczne i kapilarne działanie w ciele roślinnem za pośrednictwem korzenia, wynika jedynie z działalności promieniowania   słonecznego i odpromieniowania ziemskiego, bowiem tutaj są czynnemi   nietylko   promienie widzialne, przybywające ze słońca ku ziemi, lecz też i te promienie niewidzialne, które masa ziemska wysyła do nieskończoności wszechświatowej. [przyp. MrHopen wnioski jak u innych badaczy promieni słonecznych np. Hieronymusa]
14. Stwierdza się rozżarzenie  ciał niebiańskich na wiele tysięcy stopni, niemajac do tego twierdzenia żadnego autentycznego dowodu, bowiem   nader szybki   obrót masy materjalnej, jeżeli .takowa jest rozżarzoną, doprowadza ją do zupełnego rozluźnienia i rozsypania się. [przyp. MrHopen: po naszemu -Rychnowski zakłada, że grawitacja jest wtórna wobec elektromagnetyzmu, który zanika wraz z temperaturą]    Wobec nieskończoności wszechświatowej, to i ta sławna teza o zachowaniu siły i materji, traci na wartości, bowiem tam gdzie panuje  nieskończoność staje się logicznie zbędnem wszelkie zachowanie tego co obejmuje nieskończoność.
15. Na setki i tysiące lat określa się czas ruchu postępowego światła we wolnych, bezgranicznych przestrzeniach wszechświata, w których jako absolutnej próżni, nie stoi ruchowi świetlnemu żaden opór materjalny na przeszkodzie, którego bezwładność powodowaćby mogła opóźnienie rozprzestrzenienia się świetlnego, a któryby uzasadniał zapotrzebowanie czasu.
16. Przyjmuje się jako stały pewnik, stałe wzajemne przyciąganie się ciał niebiańskich, a jednakowoż stan taki stałego przyciągania istnieć nie może, bowiem według znanego i stwierdzonego prawa mogą się przyciągać tylko takie masy, pomiędzy któremi istnieje różnica potencjalna, która się wyrównuje odnośnym przyciąganiem, gdy zaś nastąpiło zrównoważenie się odnośnych potencjałów w dotyczących masach to ujawnia się przeciwny skutek, to jest odpychanie. Wyrównanie potencjałów pomiędzy ciałami niebiańskiemi odbywa się za pośrednictwem promieniowania energitycznego, która to akcja jest emisyjną, czyli korpuskularną, takowa słabnie w stosunku kwadratycznego rozszerzania się przestrzeni przez które zdąża. Takie to promieniowanie działa odpychająco na przekrój swoich promieni, a zaś przyciągąjąco na miejscu w którym takowe tangencjalnie omijają powierzchnię odnośnej masy. W tym rozkładzie sił leży też przyczyna obrotu ciał niebiańskich naokoło swoich punktów ciężkości, a jeżeli odpychanie i przyciąganie równoważą się, to w tym przypadku umocowane odnośne ciało będzie się obracało na miejscu, nie zmieniając swoją sytuację, które go promieniując, powoduje jego ruch wirowy. Jeżeli jednakowoż okaże się zwyżka przyciągania, to następuje zbliżenie się, zaś w przeciwnym razie odepchnięcie do tego punktu w którym równoważą się dwie odnośne potęgi, t.j. potęga odpychania z potęgą oporu bezwładności odnośnej wirującej masy.
Ten punkt odnośnie do objawów przyciągania i odpychania jest zupełnie neutralnym a zakreśliwszy Iinję kołową, przechodzącą przez ten punkt i posiadającą swoje centrum w punkcie ciężkości odnośnego ciała promieniującego, uzyskuje się neutralną linję obiegową w całej rozciągłości, po której jednakowoż obieg okrążający promieniującego ciała okazałby się niemożliwym, a to z tej przyczyny, że w tym rozkładzie siły powodującej okrążający, ruch, wyjątkowo jest możliwem tylko eliptyczne okrążanie z tej przyczyny, że linja eliptyczna wykazuje w jednej połowie drogi wzrastające i opadające przyciąganie, którego maximum znajduje się w aphelinium, a w drugiej połowie drogi wzrastające i opadające odpychanie, którego maximum zgadza się z peryhelium, tak że w całej eliptycznej linji znajdują się tylko dwa przeciwległe punkta neutralne, niewykazujące przyciągania ani też odpychania.
Z tego układu   wynika   też,   że elipsa   zbliżona do koła  wykazuje   tem   powolniejszy  ruch ciała   poniżej  krążącego, im takowa jest więcej zbliżoną do prawdziwego koła.
Wypada też nadmienić, że energityczne promienie, analogicznie jak promienie świetlne pod pryzma, ulegają zboczeniu i rozszczepieniu w potężnym polu magnetycznym. Takie zboczenie wywołuje rozkład siły promieniującej, że następuje obrót odnośnej opromieniowanej masy a to w polu południowo magnetycznynym w Iewo, zaś w polu północno magnetycznym w kierunku prawym. Zupełnie analogiczny skutek wywiera każda szybko obracająca się masa przyczem obrót lewy wywołuje analogiczny skutek jak biegunowość południowo-magnetyczna, a zaś obrót prawy jest identyczny z magnetycznym biegunem północnym.
17. Czy zastanowiono się bliżej nad tą okolicznością, że każda ponad pewien stopień rozgrzana masa materjalna utraca swoją zwięzłość i ustaje być przydatną dla tak potężnej chyżości z jaką poruszają się ciała niebiańskie.
18. Czy należycie brano pod rozwagę, że żaden promień słoneczny,  nie może   prostopadle działać na płaszczyznę ziemi z tej pojedynczej   przyczyny,  że  tak   ziemia,   jak też i słońce obracają się około swojego punktu ciężkości, ziemia dodatkowo zmienia ciągle swoje położenie  wobec słońca z powodu okrążenia słońca;  magnetyzm i obrót ziemi działają zbaczająco na promienie słoneczne, które w ostatku ulegają też refrakcji atmosferycznej,   tak że takowe   żadną  miarą  nie   mogą   się dostać prostopadle ku ziemi.
19. Po dziś dzień  nazywa się górny  biegun ziem północno-magnetycznym,   pomimo,   że według teorii Ampera jest biegn de facto południowym, t. j, takowy jaki się ujawia pod wpływem krążącego elektrycznego prądu w kierunku prawym. Wobec istotnego stanu, masa ziemi obraca się w kierunku   lewym,   więc   obrót   masy w kierunku   lewym ujawnia taki sam magnetyzm,   jak okrążanie w spokoju   znajdującej się masy przez prąd elektryczny w kierunku prawym.
20. Naukowo stwierdzono, że ciepło jest przyczyną zagotowania się i wyparowywania płynów, oraz że w powstałej parze jest utajone ciepło w tej ilości, jaka została zużyta do odnośnego wyparowania. Że powyższe naukowe twierdzenie w całej osnowie nie może być zgodne z prawdą, świadczy ten. znamienny fakt, że para powstająca n.p. z jednego litra wody zajmuje 1260 razy większe miejsce w przestrzeni atmosferycznej jak woda z której powstała, więc para usuwając z tej przestrzeni, którą ma zająć wszelkie pod ciśnieniem znajdujące się powietrze, bezsprzecznie wykonuje pracę mechaniczną, jaka niema nic wspólnego z formą utajenia się ciepła.
21. Ścisła nauka wyszczególnia dwa rodzaje elektryczności, bowiem na takowe napotkano, gdy wiedza elektryczna była jeszcze   w   kołysce.    Wprawdzie   lekarz   angielskiej   królowej Elżbiety  Dr. Gilbert  odkrył,   że potarte szkło wykazuje przeciwną   czynność   elektryczną jak  potarty   bursztyn,   czyli  po grecku   Elektron,   to gdyby był ściślej   obserwował, byłby też znalazł, że w każdym z tych dwóch wypadków jednakowo występowała   dodatność  i  ujemność   elektryczna,   więc w istocie nie odkrył   nowy rodzaj   elektryczności,  jednakowoż odkrył tę okoliczność,   że potarte szkło posiada identyczny stan elektryczny, jak ten materjał którym pocierano bursztyn. Elektryczność istnieje tylko w jednym rodzaju, a dodatność i ujemność elektryczna wynika jedynie z kierunku ruchu czynności elektrycznej.
22. Rozdrabniając   masę   materjalna  do nieskończoności, to jej   rozdrobnione   cząsteczki,   przyjmują  stopniowo   do  ich rozdrobnienia,  coraz   większy zasób energji i zbliżają się stopniowo pod naciskiem energitycznym do stanu absolutnej materji aż   ostatecznie   stają  się   nieprzenikalnemi   dla   działania energitycznego. t.j. uistaczają typ rzeczywistej „Absolutnej Materji". W takim to stanie są przydatnemi do przenoszenia energji do nieskończoności wszechświatowej, bowiem wzajemna repulsja tak potężnie energitycznie wyposażonych cząsteczek o prawie nieskończenie malej zawartości nader opornej, bezwładnej materji, nadaje im też prawie nieskończenie wielką, bezczasową chyżość ruchu postępowego. [MrHopen: David Hudson by się zgodził]
23. Natomiast pozbywanie się tej na powierzchniach odnośnych cząsteczek nagromadzonej energji, staje się przyczyną stopniowego   skupienia   się takowych   na   agregat gazowy, parowy, płynny,   aż w ostatku, gdy nastąpiło pozbycie się wszelkiej energii,   następuje skupienie o stałej zwięzłej konsystencji materjalnej.
24. Na podstawie takiego  przyrodniczego prawa leży też możność określenia do jakiego celu dążą wszelkie zajścia w gospodarstwie   przyrody,   mianowicie   takowe odszczególniają się poniekąd ciągła wzajemną   wymianą siły na bezwładną oporną materję i na odwrót — mianowicie energję okupuje się z utratą stanu materjalnego, a stan zaś materjalny z utratą siły.[!] Podobny wynik ujawnia się też w życiu organicznym, w którym potęgę psychiczną okupuje się najczęściej z utratą potęgi fizycznej ciała organicznego.
25. Prawie każdy  naukowy pogląd napotyka zawsze bez wyjątku na zaciętą opozycję   kół naukowych, które patrząc się z wyżyn   swojego   światłego   autorytetu   przez pryzmat swojej nieomylności, często nawet nie raczą bliżej zbadać i obznajomić się z odnośną nową mysią,   jeżeli takowa nie wypłynęła bombastycznie z  elaboratu   akademicznie   uprzywilejowanej   potęgi naukowej.   W ten sposób   marnuje  się niejeden cenny pomysł i prawdę przyrodniczą ze szkodą dla ogółu, — Ali right!
26.  Nauka   ścisła   zaprzecza   wszelkim promieniowaniom, jakie ujawniają się na kryształach, magnesach,   na ciele ludzkim,   z rąk   hypnotyzującegi,   z głowy myślącego,   jakkolwiek istnieją niezaprzeczone dowody, że zasadnicze takie promieniowania  istotnie   się ujawniają,  bowiem cała powierzchnia ziemi wykazuje   ciągłe   promieniowanie   do   nieskończoności   wszechświatowej.
27. Nauka ścisła zaprzecza istnieniu duszy nieśmiertelnej, ogranicza czynność  duchową do funkcji mózgowej, jakkolwiek istnieją niezaprzeczone poszlaki, które wskazują- na to, że oprócz praktycznie   utartego   doświadczenia   materjalnie – zmysłowego istnieją   też  jeszcze   osobliwie   idealne   pobudki i nadziemskie natchnienia   energo-psychiezne,   dla   rozpoznania  których   nie wystarcza też ta codzienna konwencjonalnie wyszkolona rutyna materjalistyczna, lecz jasny,   ziemskiemi   brudami niezamącony umysł,   czerpiący   swoją   potęgę rozpoznawania z odmiennego, nieprzystępnego   źródła   dla   osób zwyczajnej materjalistycznej hiperkultury.
28. Jak dalece człowiek pomimo swojej pozytywnej wiedzy, wrodzonego i codziennego doświadczenia, stoi poza instynktową przenikliwością różnych zwierząt, świadczą wszelkie przypadki orjentacji u ptaków, psów, pszczół i dzikich zwierząt.
29. Natomiast   jest  mało   takich   wybitnych   osób, które należycie   by   się   zapoznały ze swoją   własną   osobą,   więcej, takich co nie chcą poznać samego siebie, a najwięcej takowych, co wcale nieznają samych   siebie,   bowiem   inaczej   prawdopodobnie   wzgardzili   by taką istotą,  jaką reprezentują  osobiście.
30. Z przyjęciem   obecnej   światłej   kultury  materjalistyczno-procentowej,   oddala   się człowiek   coraz dalej od wzniosłych przyrodniczych praw. degeneruje się, niszczy bluźnierczo swój i tak zasadniczo   przykry pobyt na ziemi.    W swojej zachłanności  materjalnej   stwarza w swojej   duszy   manję   samobójczą, ugruntowuje   gorliwie   wszystko   co   się   przyczynia do prędkiego zniszczenia jego   ciała  i do wykorzenienia wszelkich ideałów   psychicznych a uprawiając   przez   całe   życie   zapędy wiwisekcyjne, jeżeli już nie na samym sobie, to na wszystkich kochanych   bliźnich.    Cała   ta  pseudokultura obecnego czasu, o której się. cuda prawi, wykrystalizowanej mądrości światowej, okazała się  istotnym   fałszywym   blichtrem,   dalekim od tego, ażeby  na   takowym   moralnym  bagnie  ugruntowanym by być mogło, trwałe ogólne szczęście społeczne, bowiem takowa bezgraniczna egoistyczna zachłanność, najbrudniejszy niesumienny wyzysk wzajemny, doprowadzają do ogólnego rozluźnienia moralnego i ugruntowują pod maska grzeczności wzajemną pogardę. Wyrobnik wzoruje się na demoralizującym życiu wzbogaconego wyzyskiwacza, lichwiarsko-wzbogaconego, zazdrości mu jego wystawno hulaszcze życie, małpuje jego rozpustę i przepuszcza swój skromny rzetelny zarobek w socjalistycznie demoralizującej szynkowni zazwyczaj hebrajskiej, narzeka na niepowodzenie — zaniedbuje swój przytułek familijny — staje się ostatecznie rozpitym alkoholikiem, następnie złodziejem, włamywaczem i w ostatku i mordercą, oszołomiony alkoholem, tytoniem czy też innemi rozum ubezwładniającemi inkredencjami z jakimi często są fałszowane nektary karczemne, dąży za każdą cenę do uzyskania kapitałów, ażeby mógł podołać wszystkim tym namiętnościom, jakie sobie zaskarbił w szynkowni. która się stała jego eldoradem życiowym.
Sama indywidualna wartość człowieka pod istniejącemi warunkami została zdegradowaną do ostatniego zera tego kapitału, jakim rozporządza taki wzorowy nowoczesny okaz rodu ludzkiego, a jeżeli nie posiada już nic, to będzie dla niego najlepszą radą. ażeby się zaraz położył do grobu, w celu uniknięcia tych wzorowych, względów, jakiemi go obdarzy to zacne towarzystwo kulturalne, gdy się dowie, że ma do czynienia z prawdziwym hołyszem.
31. Wobec rozbujałych namiętności indywidualnych, bezgranicznych żądz egoistycznych, prawdziwa istota ludzka, według idealnego wzoru Bożego może uchodzić za kpiny — bowiem cały ten wspaniały ideał utonął w pozłoconym kale uprzywilejowanego kapitalizmu, a natomiast wyhodowano drapieżnika krwiożerczego, niebezpieczniejszego od tygrysa bengalskiego, istną poczwarę w której zamarła wszelka ludzkość, poezja, religijność, i pojęcie której wszelkie cnoty uchodzą za głupi, wstrętny wymysł, tylko pieniądz i procenta tworzą jej ideał Boży i raj na ziemi.
Pod polityczną, pokrywką wyszukanej doborowej grzeczności, pod stokiem konwencjonalnych kłamstw i sofistycznych wykrętów, święci obecna mądrość społeczna swoje tryumfy, kadząc, gloryfikując, okłamując i oszukując się wzajemnie jak najbezczelniej, niby sposobem prawdziwie kulturalnym, wzorowo zastosowanym do panującego ducha czasu.
32. Byłby już największy czas, ażeby sobie przypomniano starobabilońskie:   „Mane",   „Tekel„,   „Fares",   i   że   też   pod istniejącemi warunkami, jest zagrożone istnienie rodu ludzkiego, bowiem   pod obecnie   dominującemi   warunkami,   ubliżającemi dosadnie   wszelkiej   godności   ludzkiej,   zgodne   i   rzeczywiście przyjacielskie   współżycie,   co   raz   dalej   staje   się   absolutnie niemożliwem,   zapomniano o tem,   że:   „Justitia fundamentum regnorum", więc grozi temu obecnemu   Babylonowi   nowoczesnemu   podobna zagłada, jaka spotkała potężne,   lecz tak samo moralnie zbankrutowane państwo rzymskie.
33. Wypada  głęboko   zastanowić   się nad tem,   skąd też pochodzą  owe   wzniosłe  niebiańskie, uczucia,  jakie opanowują niebiańskim   czarem   ludzką   duszę w momentach   gdy wzrok i myśl   ludzka   spoczęły   na gwiazdami   iskrzącym   się   niebie i nieskończoność   wszechświata   przejmuje   z uczuciem   zgrozy zatrwożoną duszę ! —   Czy w tym przypadku nie odczuwa się ten   rajski   wpływ   tego   cudownego   Bożego   promieniowania, przybyłego z nieskończonej   ilości   światów  niebiańskich, które w swoim rodzaju,   sposobem   prawie nieznanym przemawia do każdej wrażliwej duszy ludzkiej, jeszcze do reszty nie zmaterializowanej, ziemskiemi brudami społecznemi, nie zgangrenowanej i do ostatka jeszcze niezniszczonej.   wyziewami alkoholu, tytoniu, zepsutego powietrza,   miejskiego, hygienicznych szczepień, morfium, opium,   haszyszu,   kokainy etc. oraz szeregu przeróżnych   narkotyków.. i   trucizn   hygienicznych,   zaciemniających jasny pogląd duszy.
34. Jest to najzupełniejszym pewnikiem, że ciało ludzkie zawiera rozgałęzioną siec przewodów nerwowych, i to nie tylko we wnętrzu   lecz też i po całej   zewnętrznej powierzchni, wychodzących   z rdzenia    pacierzowego    ku   zewnętrznej perytferji ciała, oraz też że od peryferji ciała osobna sieć przewodów nerwowych   prowadzi do rdzenia,   który ma ostatecznie swoje zakończenie   w   mózgu.    Gała   płaszczyzna   ciała   ludzkiego   stoi w nader ścisłym kontakcie z atmosferą ziemską, która wywiera nacisk   jednego   kilograma   na   każdy   kwadratowy   centymetr ciała   ludzkiego,   które   zależnie   od  jego  rozwoju obejmującą wiele tysięcy kwadratowych centymetrów i przeto stoi też pod atmosferycznym naciskiem wielu tysięcy kilogramów.
Przy przeciętnym rozwoju ciała wynosi ten nacisk około 8000 kilogramów. Jeżeli więc ciało ludzkie ze swoim systemem nerwowym stoi w tak wybitnie ścisłej łączności z otaczającą go atmosferą, w ogóle ze swoim fizycznem otoczeniem, to bezsprzecznie wszystko co się dzieje w jego otoczeniu i nawet w znacznej odległości, musi się też przenosić i wpłynąć na odnośne ciało, nawet o wiele potężniej od wpływu oddziaływującego na czynność narządów zmysłowych. których funkcja ogranicza się na najbliższem otoczeniu osoby obserwującej. Każdy zgodnie z prawami przyrody żyjący organizm, może posiadać też tę zdolność odczucia i świadomego ujęcia odnośnych wpływów i wrażeń wywartych na powierzchnie jego ciała. W ten sposób byłyby do wytłumaczenia wszelkie zjawiska telepatji, odczuwania myśli drugich osób w ogóle zjawiska, które nauka ścisła nieuznaje za realne.
Powietrze, którym się oddycha i jego tlen przyswaja sobie odnośny organizm, pochodzi z tej samej atmosfery, więc bezsprzecznie doznaje pewnych subtelnych zmian pod wpływem zachodzących faktów w odnośnej atmosferze, jakie następnie mogą się przenieść na odnośny organizm.
35. Jest to nader znanym zjawiskiem, że objawy czysto platonicznej miłości, natchnienia i uniesienia się ponad poziom codziennego myślenia, nie uzasadniają się wyłącznie wrażeniami zmysłowemi, że w tych wyjątkowych wypadkach ujawniają się bliżej nieznane wpływy, leżące poza działalnością zmysłową, bowiem już sam ten objaw, że w takich momentach ujawniają się też czyny i myśli, przewyższające znamiennie intelekt odnośnej osoby dowodzi, że jakaś wyższa nieznana siła moralna stała się czynną w odnośnym organizmie. Taki to stan nie ujawnia się wcale w organizmach górujących we wyszkoleniu praktycznem, bowiem takowa istota ludzka reprezentuje praktycznie wytresowaną maszynę organiczną, która posiada jedynie wyszkoloną wrażliwość zmysłową, zaś wszystkie inne szlachetne wpływy stały się niedostępnemi do takiego materjalnie hiperpraktycznie zaskorupiałego organizmu, którego szczęście życiowe polega jedynie w akumulacji pieniężnej i w zabagnieniu się w brudzie materjalistycznym.
36. Ustrój   gospodarczy w przyrodzie   wykazuje nadzwyczajną   precyzyjność   we   wszystkich   ruchach   mechanicznych, w zjawiskach  fizykalnych, w procesach   chemicznych   i   życiowych — co razem   wzbudza   przekonanie,   że taki   ustrój jest wynikiem organizacyjnym  jakiejś   wyższej   siły o niepomiernej dla człowieka  inteligencji, i przeto wydaje się być nieprawdopodobnem   twierdzenie   ścisłej   nauki,   które   opiewa, że wszystko to dzieje się przypadkowo,   jakkolwiek  praktyczna doświadczenie   wykazuje,   że   wszelka   akcja   przypadkowa   nie ujawnia   się   porządkowo   i rzeczowo,   tylko   najczęściej i jako bezładny chaos
37. Pozwolę   sobie,   zwrócić   szanowną   uwagę   na   kilka jaskrawych pomyłek naukowych a mianowicie:
a) Nauka Ptelemeusza oparta na sławnej szkole aleksandryjskiej i uważana jako wynik objawienia się Bożego, wykazywała w toku 1500 lat, że ziemia znajduje się w stanie zupełnego spokoju, a zaś słońce codziennie wschodzi i zachodzi i stwierdzała tę naukową prawdę, zgodnemi obliczeniami matematycznemi. Temu zaprzeczali w dawniejszych czasach Astarchus ze Saines i Hykates ze Syrakusa, aż ostatecznie po upływie 1500 lat i po zaciętej walce z ówczesnemi astronomami i astrologami, został uznanym system Kopernikowski, stwierdzający, że ziemia i dalsze planety obracają się naokoło słońca oraz około swoich własnych   punktów  ciężkości.   Nader  znamienną jest walka Galilejego z Pisi z ówczesną uczoną kliką, którego ostatnie rozpaczliwe słowa były: „EPUR SI MOEYE"! Kepler i Newton ostatecznie też stwierdzili odnośną prawdę przyrodniczą.
b) Przez 500 lat istniał naukowy pogląd Stahla, na podstawie którego wypływał z każdego   palącego   się   ciała,   tak zwany „FLOGISTON". Dopiero Lavoisier wykazał nieprawdziwość tego twierdzenia i wbrew oporowi ówczesnych  uczonych stwierdził, że proces   palenia   się jest   procesem   chemicznym, w którym następuje połączenie się tlenu z węglem, ,wodorem, rtęcią, cynkiem, żelazem etc. a produkta spalenia o tyle więcej ważą,   o ile procesem   spalenia   została dołączoną   ilość   tlenu do utlenionego materjału.
c) Gdy niemiecki lekarz Robert Mayer   wykazywał ekwiwalencję pomiędzy ciepłem i siłą doprowadzili go ówcześni potentaci nauki do samobójstwa, dopiero angielskiemu piwowarowi Prescot Joule udało   się   przełamać   ten   opór   naukowej zarozumiałości, aż ostatecznie CIausius, Schinz, Pedel, rozszerzyli odnośne kaleryczno-dynamiczne poglądy, któremi obecnie szczycą się Niemcy.
d) Dawniej ten świat naukowy twierdził że istnieje w naturze tak zwarty: „HOROR VACUI” t.j. wstręt przed próżnym miejscem. Toricelli uwydatnił nieprawdę odnośnego twierdzenia, wykazując   niezbicie,   że ten   objaw   uzasadnia   się   istnieniem ciśnienia atmosfery powietrznej, która naciska   na   każdy  kwadratowy centymeter płaszczyzny o potędze jednego   kilograma.
e) Doktor Harvey wykazał,   że krążenie   krwi w żyjącym organizmie, polega   na  czynności   sercowej,   które   wykonując tętno ujawiające się systolą i diastolą   utrzymuje w ruchu krążenie krwi w całym organizmie.
Ówczesne potęgi akademickie sprzeciwili się temu   twierdzeniu i jego koledzy lekarze okrzyczeli go wariatem, natomiast wierzyli w ten   klasyczny frazes   Arystotelesa,   że   wychodząca ciepła para ze serca skrapla się w zimnym mózgu. Jednakowoż ciśnienie krwi wynikające z czynności serca   wynosi   tylko  1/3 atmosfery t.j. około 33 dekagramów na jeden kwadratowy centymetr, co jest nader niewystarczającem do przeciśnienia krwi przez kapilarne naczynia, któremi jest połączona sieć arteryjnych przewodów krwionośnych ze siecią wen, czyli z żyłami. Ażeby zwalczyć opór kapilarów dla przejścia czystej destylowanej wody, to nato potrzeba ponad 14 atmosfer, czyli 14 kilogramów nacisku na jeden kwadratowy centymetr. W tym przypadku może rozwiązać tę trudną zagadkę tylko esmetyczne [osmotyczne] ciśnienie jakie wynika z nierównego—chemicznego składu krwi w naczyniach arteryjnych i w wenach, w których zasadniczo oprócz innych składników jest zawsze zwyżka kwasu węglowego i zupełny brak tlenu i to u osób żyjących w zimniejszych strefach. Jak na dzisiejsze światłe czasy fizjologowie uważają że funkcja serca jest wystarczająca do przeparcia krwi  przez kapliary.
f) Doktor Jenner odkrył że zaszczepienie krowianki, zabezpiecza przed zakażeniem się z ospą. Uwiadomił o tem londyńską akademję umiejętności „The Royal Society", a takowa zwróciła jemu jego elaborat z dopisem, ażeby z takowem niedorzecznem głupstwem nie zwracał się więcej do akademji.
g) Paryska instytucja akademicka uznała dziewicę orleańską Joane d'Arc, za jej na podstawie wizji religijnej spowodowane bohaterstwo ocalenia Francji, winną spółki ze szatanem i spowodowała jej spalenie na stosie, jako niebezpiecznej czarownicy.
h) Gdy demonstrowano fonograf Edisona w paryskiej akademji umiejętności, to poszukiwano następnie brzuchomowcę pod ławkami akademickimi : co najlepiej świadczy, jak mało przekonywał ten aparat odnośną komisję naukową, która go tak dokładnie badała, że odczuła potrzebę sprawdzenia, czy ją nieoszukano humbugiem amerykańskim.
Ograniczę się na tych kilku wypadkach, które należycie ilustrują badania i ocenienia akademickie, jakie we wielu przypadkach,   zamiast gruntownego zbadania,   utrudniają   możność zbadania,  pozbywając  się  wynalazcy  i jego  wynalazku,  lub  też odkrycia bez należytego zbadania.
38.  W dawniejszych czasach światli naukowcy zaprzeczali stanowczo spadaniu meteorów, lub też aerolitów na ziemię nazywali takie twierdzenie fantastycznym wymysłem, co świadczy jak mało zależało tym potentatom wiedzy na skonstatowaniu rzeczywistej prawdy.
39. Ujawnienie się elektryczności w atmosferze ziemskiej, naukowe tłumaczenie wzajemnem tarciem się dwóch chmur, tu jednakowoż zapomniano,   że wzajemne tarcie się dwóch jednakowych materjałów,   jak   też   zanurzenie   dwóch   jednakowych metali w pobudzającym płynie, nie uzasadnia żadnej przyczyny do ujawnienia się stanu elektrycznego; takowy powstaje zawsze pomiędzy dwoma   chemicznie i fizykalnie   różniącemi   się   materiałami, zresztą sama   istota   elektryczności   pozostała   dotąd dla światłych mędrców akademickich „terrą incognita" pomimo gwałtownych burz elektrycznych i objawów piorunów kulistych.
40. Każde życie rodzi się na podkładzie życiowym i wymaga ciągłej wymiany materji dla swojego rozwoju i trwałego jestestwa. Jeżeli taki stan jest fizyczną koniecznością, to jakkolwiek z punktu naukowego widzenia planet ziemskich uchodzi za nieżywą masę materjalną, nie może też być to rzeczą wykluczoną ażeby ziemia nieposiadała pewnego dla ludzkiej mądrości nieuchwytnego rodzaju procesu życiowego, który też za pośrednictwem wymiany materji. pochodzącej z promieniowania słonecznego i następnego odpromieniowania z ziemi jest utrzymywanym w ciągłym toku.
Bezustanna przemiana i wymiana materji w toku procesu życiowego posiada zapewnię wybitny cel tak w ziemskim, jak też i wszechświatowym procesie gospodarczym, a to wobec tego faktu, że bezwładna ważka materja przechodzi w tym procesie energitycznym w nieważki, eteryczny stan a vica versa stan eteryczny utrącając swoją   energiję,   ulega   skupieniu   materjalnemu i wraca   do ważkiego   stanu   bezwładnej i   opornej materji. [MrHopen: Tesla również wyróżniał podobne rodzaje eteru; na dzisiaj inżynierowie pogody np. Trevor Constable wyróżniają: eter świetlny/lekki, cieplny, chemiczny(dźwiękowy) i.. vis vitalis czyli eteroid/orgon]
41. Masa ziemi działa przyciągająco na każdą odrobinę ważkiej materji. — Potęga tego przyciągania spada z kwadratami odległości od ziemi, co świadczy o tem, że każda masa materjalna zasadniczo w pewnej odległości od ziemi, niewykazuje więcej ważkości, co stanowi też niezbity dowód, że zasadniczo materja jest materjałem nieważkim.
Jednakowoż tam gdzie istnieje przyciąganie,   ujawnić się ,    też może odpychanie, jeżeli dwie równe upotęgowane masy na siebie odziaływują. — Para i wyziewy wodne nie tylko unoszą -się do wyższych sfer atmosferycznych,   lecz   są  wprost   odpychanemi od powierzchni ziemi z powodu równości potencjałów swoich    cząsteczek   energitycznie   ożywionych    pod   wpływem promieniowania .słonecznego. Tak samo pień    każdego   drzewa i     i każdej rośliny, jak też i wysokie przedmioty są dołem przyciągane,   a   zaś   górą   odpychane   od   ziemi,    bowiem   inaczej nie rosła by żadna roślina i żadne  drzewo w kierunku pionowymwym   gdyby   szczyty   roślin   nieulegały   stałemu   odpychaniu,  bowiem   każda z ziemią   w   nader   ścisłem    kontakcie   stojąca masa   materjalna,   uzyskuje w tym   przypadku   prawie   równy potencjał z ziemią. — z którego wynika zdolność odpychania.
42 Dotąd uchodzi naukowo, pocieranie materjałów elektro-izolacyjnych   za   zasadniczą   przyczynę   ujawienia   się elektryczności statycznej, a jednakowoż  takie oblikatoryczne pocieranie nie jest tą istotną przyczyną, bowiem główna przyczyna ujawienia   się stanu   elektrostatycznego   uzgadnia   się na momomentalnym opróżnieniu płaszczyzny   izolatorów   elektrycznych z nacisku   atmosferycznego   nie tylko przez   potarcie, lecz też i za pośrednictwem jakiegokolwiek innego sposobu lub stosownego procesu.
43. Światło działa z pewnym, od jego potęgi świetlnej należnym naciskiem na każdą oświetloną płaszczyznę, więc obraz świetlny uchwycony soczewką wypukłą lub też zwierciadłem wklęsłem ujawnia się na lekko podatnej płaszczyźnie jako obraz relitowy, zagłębiony w proporcyonainym stosunku swoich niansów świetlnych. Na tej podstawie przedstawia się zmysł widzenia jako czynność dotykowa na siatkówce ocznej w podobny sposób jak odczucie relifowego rysunku pod dotykiem kończyn palców.
Poprzednio nadmieniono, że promienie energityczne w polu magnetycznem ulegają załamaniu i rozszczepieniu się, więc jeżeli odnośne promienie są prototypową podstawą światła widzialnego, które w momencie rozszczepienia zauważa się jako z dwóch kolorów t.j. spektralnie czerwony i zielony, które te dwa kolory w razie wzajemnego nakrycia wykazują kolor niebieski czysto ultramarynowy, to bezsprzecznie białe światło składa się zasadniczo i wyłącznie z dwóch kolorowych nianców czerwonego i zielonego czyli z dwóch stanów t..j. dodatniego i ujemnego, z których się kombinują wszystkie dalsze odcienie kolorowe, a zasadnicza   barwa białego   światła   jest   właściwie niebieskawą.
44. Potężność magnetycznego   przyciągania   wzrasta   stopniowo do kwadratu   ze zbliżeniem   się   ku   biegunom   magnetycznym ziemi i spada   pozornie   prawie do zera na ekwaterze ziemi, gdy natomiast na tem   miejscu siła   centryfugalna   czyli odśrodkowa ziemi posiada tam swój   maksimum   a  zaś na biegunach ziemi spada prawie do zera. — W taki to sposób powierzchnia poszczególnych miejsc ziemi posiada odmienną cechę działania magnetycznego i centryfugalnego. więc też na każdym odmiennym punkcie ziemi jest do sprawdzenia   odmienna   działalność tych   poszczególnych   objawów,   które   przy   stosownej (wrażliwości istynktowej zwierząt,   staje   się   podstawą   orjentacyjną odnośnego miejsca na ziemi.
45. Powietrze   z   jakiego   składa   się   gazowa   atmosfera ziemi, złożone jest z około 21 % tlenu i 79% azotu, ze stosowną przymieszką pary wodnej, kwasu węglowego i Argonu, — posiada potęgę energityczną zależną od towarzyszących warunków słonecznych, i od stanu elektrycznego atmosfery.
Promienie słoneczne i wyładowania elektryczne zdążające przez atmosferę ku ziemi wpływają na jej stan energityczny z powodu ich wpływu disecyjnego który, uzdatnia odnośne gazy do podnieconego powinowadctwa chemicznego t. j. doprowadza takowe do stanu „in statu nascendi". W takim to przypadku nie jest wykluczone połączenie się chemiczne odnośnych gazów powietrza, mianowicie połączenie się tlenu z azotem na kwas azotowy przy równoczesnem oddaniu ciepła lub też innej formy energji swojemu otoczeniu. Jest to pewien rodzaj samodzielnego spalania się atmosfery spowodowany aktywacją składników atmosfery pod wpływem promieniowania słonecznego i potężnych wyładowań elektryczności atmosferycznej.
Powietrze okludowane we wodzie zawiera zamiast 21% aż około 33%, tlenu. Z tego powodu że tlen jest paramagnetycznym gazem, to zawartość tlenu w powietrzu atmosferycznem jest na biegunach ziemi największa, a zaś na równiku czyli ekewatorze najmniejszą co też wskazuje, że procesa utleniania są skuteczniejsze na magnetycznych biegunach ziemi aniżeli na równiku.
46. Jak nikłe pojęcie o utajaniu się siły posiadają uprzywilejowani naukowcy, świadczy twierdzenie prof. W. Wien, który zaznaczył, że w jednym gramie radjum jest zawarta energja promieniowania, mogąca oddawać przez 3 lata bez przerwy siłę 1000 HP. koni efektywnych, przydatnych do uruchomienia maszyn dla celów przemysłowych. Byłoby to uzyskanie energji bez wymiany materji, uzyskanej jedynie z jednego grama ważkiej materji ziemskiej. Jest to efekt, który wypadało by okupić przez około 26 miljonów kilogramów węgla spalonych pod kotłami parowemi, jeżeli się przyjmie zapotrzebowanie węgla pro konia i godzinę ruchu — tylko jeden kilogram węgla.
Gdyby twierdzenie tego uczonego było istotnie zgodne z prawdą, to by się ugruntowała dla kapitalizmu i procentarstwa nowa era, powstałaby potężna flota powietrzna o motorach wielu   tysięcy   koni,   przydatna   do   niebywale   krwawej i wszystko nader wzorowo niszczącej wojny i to wszystko bez benzyny i węgla, tylko za pośrednictwem tajemniczej siły utajonej  w marnej  masie kilku  gramów radjum.
47. Rutherford znalazł, że   radjum   wysyła   trzy   gatunki pomiędzy sobą się różniących promieni, i nazwał takowe: Alfa, Beta i Gama,   które jednakże   przy   bliższem   rozpatrzeniu się, mogłyby    uwydatnić   się  jako   promienie    słoneczne   ciemne, czyli  nie    świecące,     promienie    grawitacyjne  i   magnetyczne, które stają się widocznemi w momencie   odbicia   się takowych od nieprzenikalnej masy radjum w podobny sposób jak to ma miejsce z promieniami   świetlnemi,   które   się   też   odbijają od nieprzenikalnej płaszczyzny zwierciadlanej.
48. Słońce   służy   jako    punkt   stały   masy   materialnej, opornej i bezwładnej, od którego rozszerza się siła promienista w jej prototypowej formie do nieskończoności wszechświatowej a który jest też okrążonym   przez wszystkie   do   tego   systemu przynależne planety, satelity, księżyce wraz z wszelkiemi w tym systemie rozkawałkowanemu ciałami planetarnemi.
Ażeby to okrążanie słońca było możliwem, to musi posiadać masa słoneczna też do tych objawów energitycznych, stosowną bezwładność i oporność materialną, bowiem promieniująca siła słoneczna, która wiąże ten cały kompleks ciał niebiańskich w jedną integralną całość, nadaje tez równocześnie każdej cząstce składowej tego systemu ruch, światło i życie odpowiadającym tam warunkom. Zabrakło by tego opornego punktu, oparcia w masie słonecznej, to zapewnię musiał by się też rozluźnić cały ten system i rozpadnąć się w nieskończoności wszechświatowej.
49. To prawo że masy o równych potencjałach wzajemnie się odpychają, a zaś takowe o nierównych, wzajemnie się przyciągają, tworzy właśnie ten wspaniały ustrój, mocą którego zetknięcie się dwóch ciał niebiańskich jest tak samo utrudnionem, jak i oderwanie się ciała niebiańskiego z rejonu jego systemu, do którego zasadniczo należy, — bowiem każde nadmierne zbliżanie się danego ciała   ku   potężnie   czynnej   masie centralnej, podnosi jego potencjał i przeto następuje natychmiastowe odpychanie, gdy natomiast każde nadmierne oddalenie, od energitycznie promieniującego centralnego ciała, powoduje powiększenie się różnicy potencjałów, więc ujawnia się przyciąganie.
50. Pojecie   nieskończoności   nietylko   usuwa   się   najzupełniej z pod  formułek   matematycznych,   lecz też w tej pozaziemskiej, dla śmiertelnego człowieka prawie nieuchwytnej dziedzinie, nie może mieć pojęcie czasu, wraz z całą do ziemskich zjawisk przystosowaną rachubą i ustalonym   pojęciem, jakiegokolwiek ważniejszego znaczenia, — bowiem tam   gdzie   panuje nieskończoność,   bezprzecznie istnieje   też   bezczasowość,   czyli wieczność.
Pojecie czasu wynika z opóźnienia każdej akcji, w której bezwładność i oporność materjalna, spowodowała opóźnienie odnośnej akcji energicznej.
Każde spóźnienie czynności uzasadnia konwencjonalne pojęcie czasu, przeto też wszelkie obliczenia odnoszące się do chyżości światła w przestrzeni wszechświatowej, pozbawionej wszelkich oporów materjalnych, nie mogą być zgodnemi z rzeczywistym stanem chyżości świetlnej.
51. Wypada też zaznaczyć, że nauka która   posługuje się hypotezami niestwierdzonemi, lub też   niemożliwemi do stwierdzenia, nie powinna mieć pretensję do absolutnej ścisłości ani też do nieomylności.
Jak chwiejną jest większa część poglądów naukowych w dziedzinie medecyny świadczy ta okoliczność, że często te świetne porady lekarskie, co poprzednio stanowili Alfę i Omegę mądrości medycznej, po jakimś czasie nietylko zarzucono, lecz nawet au centrair uznano szkodliwemi. — To samo, lecz w spotęgowanym stopniu można twierdzić o stosowaniu przeróżnych, nawet nader wychwalanych lekarstw, które w swoich następstwach często okazały się nawet katastrofalnemi i tylko wzbogaciły odnośnych fabrykantów i aptekarzy. Słusznie też powiedział prof. Dr. Hufeland we Wiedniu, że nauka lekarska przyniosła  taka  samą  korzyść    dla   ludzkości,   ile   takowa   poniosła szkód przez czynność lekarska.
52. Jaka   wartość   posiada   publiczna   wdzięczność i jaką etyką kieruje się ogól,    można   ocenie   z   losu   i   powodzenia tych osób, które położyli niezaprzeczone usługi społeczne,   lub też   wyszczególnili   się   w   dziedzinie naukowej i   technicznej, a   które   bardzo   często   kończą   życie   w   rozpaczliwej   nędzy i niedostatku, gdy tymczasem wyzyskiwacze społeczni, lichwiarze procentowi, szwindlarze giełdowi i mordercy masowi, opływają nietylko w dostatku   materjalnym. w honorach i zaszczytach, lecz odbierają   często publiczną   menumentalną   podziękę za ich czyny   najczęściej niezgodne  z   konwencjonalnym   pojęciem moralności,    uczciwości,    sprawiedliwości    i    rzetelności ogólnej.
53. Wszystkie   stany fizykalne   i   chemiczne pod któremi rozpoznaje się jestectwo materialne, są wyłącznie zależnemi od wpływu energetycznego,  jaki w odnośnym momencie  obserwacji oddziaływuje na odnośną masę materjalną. która przeciwstawiając stosowny opór temu działaniu energetycznemu, stwarza fakt fizykalny, zawierający pracę uchwytną przez narządy zmysłowe.
Obok stałej materii, woda jako płyn stanowi najważniejszą materję na ziemi! — Wszelkie życie na ziemi ujawnia się najpierwiej stanowczo tam, gdzie woda i powietrze dominują pod ożywczemi promieniami słonecznemi.
Same ciało ludzkie, ta nikła pajęczyna relatywnej materji ograniczonej, utrzymywanej w skupionej całości, przeważnie i jedynie ciśnieniem atmosferycznym, składa się z około 70% wody. a 30°/0 różnych stałych składników. Większa część powierzchni ziemi jest stale pokryta grubą warstwą wody, mianowicie: morzami, jeziorami, rzekami etc, a reszta powierzchni ziemi przesiąknięta wodą. znajduje się przeważnie w stanie wilgotnym.
Trzy stany agregatne wody, t. j. stały, ciekły i parowy, wynikają ze zasobu ciepła, jakie jest czynnem w danej ilości wody, naprzykład jeden kilogram lodu o zerze stopni ciepłoty pochłania około 70 jednostek kalorycznych na 424 metrów — ażeby się przeistoczyć na jeden litr płynnej wody o zerze stopni. Dodawszy do tej wody dalszych 637 kalorii, zamienia się odnośny liter wody płynnej, — a to pod ciśnieniem atmosferycznem na 1260 litrów pary wodnej, która w dalszym ciągu rozpadnie się na swoje elementarne składniki gazowe, t. j. tlen i wodór, które zmiejszane razem,-tworzą gaz pierunujący, powstały przez dodanie stosownej ilości kalorji, które przypadają na osiągnięcie jednego kilograma wodoru 32000 na 424 kilogrametrów. Cały ten do rozgrzania, wyparowania i chemicznego rozkładu wody pochłonięty zapas energji uzyskuje się w całości z powrotem, jeżeli w stosownej drodze zamieni się uzyskany gaz piorunojący na poprzednią formę, to jest z powrotem na jeden kilogram lodu o zerze stopni ciepłoty. In crudo jest to praca zawierająca około dwóch HP. koni parowych, czynnych przez 20 godzin. Ścisła nauka twierdzi, że masa materjalną istnieje na ziemi w trzech stanach okupienia, to jest stały, ciekły i gazowy.
Prof. Faraday już jako 24-Ietni młodzik, wskazywał w roku 1816, że materja może się znajdować jeszcze w czwartym stanie skupienia, który nazwał stanem promieniującym. W roku 1819 stwierdził ten stan dalszemi doświadczeniami, oraz nabrał zupełnie pozytywnego przekonania o istnieniu tego stanu. W tym kierunku wykonał ucz. Hittorf szereg doświadczeń, lecz dopiero w roku 1879 dnia 22 sierpnia, na wykładzie w Sheffield zademonstrował prof. William Crookes za pośrednictwem przez niego wzorowo obmyślanych szklannych rur. naczyń i aparatów uwidaczniających przechód stanu elektrycznego przez przestrzenie opróżniane z powietrza.
Odnośne nader pouczające zjawiska światła, ciepła i ruchu wskazują na prawdopodobieństwo istnienia stanu promieniującego, jednakowoż nie przekonano potentatów nauki i nieuznano stanu promieniującego jaki zaproponował Crokes. Wobec tej okoliczności, że stany skupienia materjalnego są najzupełniej zależnemi od zasobu energji, jaka jest czynną w składzie masy materjalnej,  to każda zmiana w czynności energitycznej i w składnikach masy materjalnej  może być uważaną za specjalny stopień skupienia,   a   takowych od  siebie się   różniących stopni skupienia, dałoby się   wykazać nieograniczoną   ilość. Za czasów Aristotelesa twierdzono, że świat cały   składa   się   z   czterech zasadniczych żywiołów czyli elementów,   mianowicie:   z ziemi, wody,   powietrza   i   ognia;   przetłumaczywszy   jednakowoż   to proste pojęcie na obecny nowomodny pogląd, to wynikiem tego będzie, agregat materjalny stały, płynny,   gazowy i płomienny czyli promienisty.
54. Wszystkie   znane   chemiczne   pierwiastki   materialne. czyli elementa chemiczne,   których liczba dotąd   nie   jest   zakończoną, i prawdopodobnie nigdy się nie zakończy, nie są materjami obsolutnemi,   tylko  w istocie   relatywnemi,   mianowicie takowemi, jeszcze z dalszych pierwiastkowych   jednostek   skladanemi, dla potęgi energicznej, t. j. przez silę na wskróż  przenikalnemi   istotami   materjalnemi,   —   gdy   natomiast   materja obsolutna stawia   każdemu   wpływowi   energitycznemu   tak potężny opór, że jej masa przez żadną   siłę przeniknięta   być nie może,   więc   też i jej   agregat   nie   może   uledz   jakiejkolwiek zmianie,  bowiem siła działająca   na odnośną absolutna   materję koncentruje całą swoją potęgę jedynie na zewnętrznej powierzchni odnośnej nieprzeniknionej masy absolutnej.
Wszystkie te zmysłowo uchwytne objawy energetyczne, które obecna nauka ściśle klasyfikuje jako odmienne rodzaje sił fizykalnych, są w rzeczywistości istotnemi objawami dokonanej pracy za pośrednictwem jednej i takiej samej prototypowej siły zasadniczej, której czynność w przeróżnych oporach materialnych, zmysłowo uwydatnia też przeróżne wyniki objawów fizykalnych. Każde poszczególne wrażenie zmysłowe wynika z dokonanej współczynności czterech zasadniczych istot zmysłowo nieuchwytnych, które kapłanie egiptscy już kilka tysięcy lat przed erą chrześcijańską nazwali: „NET. NEF, SEBAK, SECHET"! — Według odnośnego pojęcia   to   „NET"   oznacza   materję   prototypową,   jako   matkę wszystkiego na ziemi jak i w całym też wszechświecie od wieczności do wieczności, — a w ten sposób jest też do wytłumaczenia sławny napis na osłonie w SAIS : „Jestem wszystkiem co było i będzie a tajemnicy mojego jestectwa żaden śmiertelnik nie rozjaśni".
Te słowa tworzą i zawierają istotny dowód, jak głęboko naukowo zapatrywali się ówcześni kapłani nauki na istotę i jestectwo tak materji ziemskiej, jak i wszechświatowej.
„NEF" oznaczę siłę prototypową, to jest tą twórczą siłę, która nadaje formę i życie bezwładnej i opornej materji tak na ziemi, jak i w nieskończoności wszechświatowej!
„SEBAK" oznacza czas, czyli ten spóźniony moment lub też odłam wieczności, jaki się ujawnia przy pokonywaniu oporu materialnego przez czynność energityczną w składzie mas materjalaych, lub też przez zmianę sytuacji tychże we wolnej przestrzeni.
„SEOHET" oznacza bezgraniczną przestrzeń wszechświatową, w której się ujawnia i zanika do wieczności, ten cały organami zmysłowymi uchwytny i dla świadomości indywidualnej przystępny świat.
Te cztery elementarne czynniki, mianowicie: „Materja, Siła, Czas i Przestrzeń, które są zasadniczą podwaliną każdego fizykalnego, — dokonaną pracę zawierającego, a przeto zmysłowo uchwytnego objawu fizykalnego, tworzą według zapatrywania kapłanów egipskich istotę Boga „AMUNA” — uzasadniają możność rozpoznawania odwiecznej prawdy panującej w całej przyrodzie. Tej istocie naukowej oddawano też wszelką część Bożą, — bowiem wszelkie poznanie do jakiego człowiek dochodzi w toku życia na ziemi oraz i te wszystkie zdolności, jakie odziedziczył w spadku życiowym po swoich przodkach, mają swój początek i rozwój w odnośnych, dokonanych faktach fizykalnych, jakie, organizm ludzki zdołał pochwycić na podstawie działalności zmysłowej.
Obecna nauka   ścisła w swojej   ustalonej   zarozumiałości nie liczy się wcale z odkryciami zawartemi w nauce wschodniej, ani też  z  nauką minionych    prahistorycznyeh    czasów,   owszem w swojej zmaterializowanej wyższości uważa i tłumaczy takową, jako objawy dziecinnych wybryków, niedojrzałych pokoleń ludzkich, i dlatego też karmi młodzież nowoczesnym pokarmem duchowym zgotowanym na naukowo-zbawiennym żarze matematycznie wyspekulowanego eteru kosmicznego dodatkowo zaprawionego elektronami, jonami i innemi frazesami pozytywnej nauki ścisłej przejętej hyperpraktyczną wartością materjalną. [MrHopen: wg col Beardena - Maxwell pisząc 20 równań w kwaternionach rozprawił się z elektrodynamiką traktując eter jako fluid, później Heaveside czyniąc a priori pewne założenia zredukował je do czterech szeroko znanych równań zwanych dziś równaniami Maxwella. Zatem  współczesny elektromagnetyzm 3D jest oparty na dynamice płynów, czyli na eterze Eurela.] Znamiennie wyraził się Aleksander Wielki do Aristotelesa, gdy ten go uwiadomił o tem, że spisał ogólnie zrozumiale wszelką pritez niego ustaloną naukę, która posłuży do rozwoju ogólnej oświaty. — „Jeżeli ty tak zrobiłeś, to cóż pozostaje dla nas, kierujących losami tego plebsu"?
Teraźniejsi apostołowie nauki nie zaspakajają się; jedynie tym moralnym zadowoleniem, jakie ujawnia się w duszy człowieka pracującego i myślącego „Con amore" dla ogólnego dobra, — lecz szukają swojego ziemskiego zbawienia w zdobyciu majątków, odznaczeń, nagród Nobla, dominujących stanowisk, politycznych zaszczytów ect. ect. — zasadniczo wykoleili się na gorliwych pomocników szachrujacego kapitalizmu i stali się zupełnie zależnymi od sfer takich, które w dawniejszych czasach prawdziwy mędrzec naukowy nie tylko ignorował, lecz nawet z pewna pogardą i wstrętem omijał.
56. Zwyczajnie przypisuje się reprezentantom nauki, że są intelektualnemi twórcami wszelkich wynalazków i odkryć naukowych, co jednakże też tak nie jest — bowiem największa część ważnych wynalazków i odkryć pochodzi od osób nie mających nic wspólnego z uprzywilejowaną ścisłą nauką, — jednakże ulepszenia i dalszy rozwój wynalazków pochodzi często od badających sfer naukowych, które zwyczajnie przystosowują swoje teoretyczne poglądy i matematyczne obliczenia do już gotowych objektów powstałych na podstawie wytrwałej żmudnej pracy, umysłowych wysileń i niestrudzonych pomysłów wynalazców, którzy często całe życie poświęcili danemu wynalazkowi, lub odkryciu,   a w   istocie   zamiast   pomocy  naukowej, zwyczajnie doznawali tylko przykrego zawodu i odstraszającej krytyki, dostawszy się ostatecznie w drapieżne szpony kapitalizmu kończą w rozpaczy i nędzy, gdy kapitalistyczny spólnik wzbogaca się na tym samym wynalazku, pomimo ochrony patentowej, która w praktyce najczęściej zawodzi.
Dla stwierdzenia poprzednich uwag, przytacza się kilka przykładów, mianowicie: Cała poważna nauka chemji zawdzięcza swoje istnienie alchemicznym dyletantom, którzy szukając za kamieniem mędrców i receptą do fabrykacji złota z podrzędnych metali, ugruntowali zasadniczy fundament pod poważną naukę chemji.
Pierwszą atmosferyczną maszynę parową systemu Newcomena i Cawleya skonstruował zawodowy szklarz razem z handlarzem żelaza. Dalszy poważny rozwój tej silnicy parowej uskutecznił James Watt, syn sklepiczarza z Grenock, jednoroczny uczeń mechanika kompasów i sextantów Johna Morgana w Londynie, zastosowawszy do podobnej maszyny ciśnienie pary o naprężeniu kilku atmosfer, założył pierwszą fabrykę maszyn parowych w spółce z Boultonein w Soho. Wynalazca parowej lokomotywy Georg Stepenson bremser w kopalni, był synem prostego palacza, zajętego w kopalni węgla i nie posiadał głębszej nauki szkolnej. Parowy kocioł rurowy, który uzasadnił nadspodziewaną skuteczność lokomotywy skonstruował za poradą pewnego inżyniera francuskiego.
Wynalazca okrętu parowego Fulton, nie był też uczonym, uczył się złotnictwa, był przez pewien czas malarzem, a następnie z Robertem Levingstonem zbudowali mały statek parowy.
Wynalazca telegrafu elektrycznego Morsee, był malarzem i nie posiadał żadnych studjów akademickich.
Wynalazca porcelany francuskiej Palissy, był prostym garncarzem, — zaś wynalazca prawdziwej porcelany saskiej, zupełnie podobnej do chińskiej, był alchemikiem.
Wynalazca kamiennych naczyń Wedgwood. był prostym garncarzem.
Sławny fizyk Farady, który zasadniczo ugruntował swojemi licznemi doświadczeniami teraźniejszą elektrotechnikę, był synem kowala, uczył się introligatorstwa, byt następnie laborantem w laboratorjum prof. Davy"ego, a równocześnie służącym pani prof. Davy, — aż w ostatku stał się następcą Dave’go w odnośnym zakładzie naukowym, — jego niestrudzona praca i głębokość badania w dziedzinie elektryczności ugruntowały jemu nieśmiertelność.
Zasadę dynamoelektryczną, o którą sprzeczali się Wheatstone i Werner Siemens, odkrył przypadkowo LAD, fabrykant calówek w Londynie, w momencie gdy przypadkowo ręcznie uruchomiono motory elektryczne w kierunku odwrotnym od tego w jakim się obracały pod wpływem napędu dostarczonego prądu elektrycznego.
Pojecie o ekwiwalencie ciepła z pracą odkrył Niemiec, lekarz okrętu holenderskiego w czasie podróży do Indji, Robert Mayer, a dalej rozwinął i udowodnił piwowar angielski Prescot Joule, a w ostatku teoretycznie opracował Clausius, bowiem początkowo niemieckie korporacje naukowe odrzucili pracę Dr. Mayera, doprowadzając go do rozpaczy, zaś obecnie szczycą się z takowej, gdyż istotnie rozwój maszyny parowej uzyskał w tym odkryciu niezaprzeczoną podstawę.
Bawarczyk Frauenhofer, którego spostrzeżenia optyczne ugruntowały analizę spektralną, jedno z najcudowniejszych odkryć naukowych, był poprzednio wątłym uczniem szklarskim.
Franklin, wynalazca gromochronu nie był wcale uczonym elektrotechnikiem, tylko praktycznym drukarzem!
Niepce i Dageurre, zasadniczy wynalazcy fotografji nie byli wcale chemikami, Dageurre był malarzem.
Jaquard, wynalazca mechanicznego warsztatu tkackiego, był prostym tkaczem.
Herschel, sławny astronom był zawodowym muzykantem.
Sławny filozof Baruch d Epinoza, Spinozza, zasadniczo zajmował się szlifowaniem szkieł optycznych.
Jeszua ben Hanozri był stolarzem i jako członek esejczyków zajmował się leczeniem ziołami.
Sławny odkrywca nowoczesnych poglądów astronomicznych Mikołaj  Kopernik  był  księdzem  rzymsko-katolickim.
Na objawy ciśnienia powietrza atmosferycznego natknęli się przypadkowo studniarze florentyńscy, a Toricelli, uczeń Galilejego, wyświetlił odnośne zjawisko jako objaw wynikający z nacisku powietrznego, który w odnośnym przypadku był niewystarczającym do podniesienia słupa wody ponad 10-metrów co naturalnie przez ówczesnych naukowców tak samo było nieprzychylnie przyjętem, jak system Kopernikański, zawzięcie broniony przez Galileusza z Pisi, po którym pamiętne pozo¬stały klasyczne słowa: „EPUR SI MOEVE" jako rozpaczliwa odpowiedź komisji ówczesnych potentatów naukowych, posługującej się torturami dla osiągnięcia zeznań zgodnych z życzeniem odnośnej komisji naukowej!
Prof. Galvani przypadkowo odkrył objawy prądu elektrycznego powstałego przy styku dwóch odmiennych metali, w czasie przygotowania żabich udek dla sporządzenia boulionu, zaordynowanego przez lekarza dla jego chorej małżonki LUCII. — Galvani twierdził, że odkrył siłę życiową, — zaś Volta, który powtórzył odnośne doświadczenie oświadczył, że objawy odkryte przez Galvaniego są identyczne z prądem elektrycznym. Wynalazca telefonu elektrycznego BEL był zniewolonym procesować, się przez 17 lat, jak długo istniał jego patent amerykański.
To samo spotkało wynalazcę pończoszki żarowej Auera von Welsbach, który od Lindheima otrzymał pomoc finansową, na wydatki patentowe.
Wynalazca motoru wybuchowego gazowo - benzynowego Otto, którego maszyna umożliwiła automobilizm i lotnictwo, był rzeczywiście kupcem, a zobaczywszy maszynę Lenoira w Paryżu wpadł na koncept skonstruowania gazowej maszyny atmosferycznej, a następnie wynalazł maszynę czterotaktową pracującą pod naciskiem eksplodującego gazu, zmieszanego ze znaczną częścią powietrza.
Sławny wynalazca fonografu, żarówek elektrycznych i wielu innych wynalazków Alwa Edison, był początkowo kolporterem gazet, następnie drukował takowe sam, etc. etc. więc nie miał absolutnie nic wspólnego z naukowcami.
Wynalazca balonu powietrznego Montgolfiere był fabrykantem papieru.
Wynalazcy aeroplanów nie byli wcale reprezentantami ścisłej nauki, owszem nie doznali też żadnej skutecznej pomocy, porady, lub też zachęty do tego nader trudnego zadania, którego możność formalnie zaprzeczały sfery naukowe, aż do czasu gdy inżynier Bleriot, fabrykant latarń, automobilowych, przeleciał ze swoim aeroplanem kanał morski „La Mansche" i przybył jako pierwszy lotnik, powietrzem z Francji do Angljii.
Hrabia Zepelin był oficerem kawalerji, nie należał więc do uczonych nautyków powietrznych, wogóle wypada zaznaczyć, że w każdym razie reprezentanci światłej nauki ścisłej, zwyczajnie okazywali wobec wynalazków fenomenalne zacofaństwo i konserwatywny opór niezgodny z rzeczywistym stanem naukowym.
Henri Besemer, wynalazca świetnej metody fabrykacji stali, nie doznał początkowo żadnego poparcia, pomimo że odnośna metoda była nader zrozumiałą dla każdego otwartego umysłu.
Wynalazca światła żarowego Auer von Welsbach robiąc doświadczenia po pożarze Ringteatru we Wiedniu z preparacją niezapalnych dekoracyj teatralnych, spostrzegł, że pozostałości po spalonych, solami metalowemi preparowanych tkanin, żarzą się białem światłem w utlenionem płomieniu Bunsenowskim, co go spowodowała do sporządzenia koszulki przydatnej do żarzenia w celu uzyskania białego, a raczej zielonkowatego światła, które w pierwszych początkach uchodziło za światło umarłych, jednakowoż po uskutecznieniu poprawek uzyskano wzorowe światło. — Doświadczenia autora wykazały, że jaskrawość odnośnego światła nie wynika jedynie ze żarzenia się siatki,   lecz   że  pewien   rodzaj   szarego   węgla   pochodzącego z dysocji spalizny palnika Bunsenowskiego osiada się na siatce spalając się tam, oddaje jaskrawe światło zielonkowate.
Słynny wynalazca jednolitych rur stalowych Manesman, nie należał też do żadnej korporacji naukowej, tak samo wynalazcy maszyn do szycia, pisania, linotypji etc. — także i Murdoch, wynalazca gazu świetlnego, nie był żadnym potentatem naukowym.
Gaz acetylenowy odkrył przypadkowo chemik Ed. Davy, a chemik Wohler uzyskał pierwszy Calcium-Carbid z którego przez gaszenie wodne, wytwarza się gaz acetylenowy.
Pierwszą dla praktycznego oświetlenia elektrycznego przydatną maszynę zbudował Teofile Gramme, stolarz-modelista towarzystwa Societe Aliance w Paryżu; była to maszyna ze zbroja pierścieniową, systemu Pacinotti-Gramme. — Pod względem teoretycznym odszczególniła się maszyna Hefner-AItenee'-a w Berlinie ze zbroją Siemensa z nawinięciem przypominającem zasadniczy sposób Gramma z tą różnicą, że zwoje indukcyjne Gramma są na pierścieniu nawijane porządkowo obok siebie, gdy natomiast zwoje nawinięcia Siemensowskiego krzyżują się wzajemnie na bębnie czyli walcu zbrojowym, tak że izolacja elektryczna jest utrudniona, jednakowoż ten rodzaj nawinięcia jest obecnie najczęściej zastosowanym, bowiem przymontowanie osi obrotowej do walca zbrojowego jest solidniejsze do uskutecznienia, jak przymontowanie pierścienia zupełnie pokrytego zwojami drutu izolowanego.
W nader drastyczny sposób przekonał wynalazca gazu świetlnego naukową komisje która jemu zarzuciła, że gaz jest eksplodującym materjałem, więc nie może być zastosowanym w praktyce. — Stojąc wraz z tą przemądrzałą komisją na gazometrze, porwał wściekle za siekierę i gwałtownym uderzeniem wybił wielką dziurę w blasze gazometru i podpalił gwałtownie wypływający gaz świetlny; który palił się spokojnie, jak olbrzymia pochodnia. Komisja na śmierć przerażona, spokorniała i zbaraniała do reszty, widząc że nie nastąpiła eksplozja przez nich zapowiadana.
Pomiędzy teoretyczną wiedzą a jej praktycznem zastosowaniem, najczęściej mieści się przepaść, którą pokonuje jedynie wytrwałość i poświęcenie wynalazcy, jest też wiele uczonych osób, które nie umieją zastosować swojej wiedzy w stosownem miejscu i w stosownym momencie czasu. — Niemiec mówi: „Probiren, geht über studiren".
Gdy przed wielu laty w drodze praktycznej autor przyszedł do przekonania że wnętrze masy przewodu metalowego, po którym rozprzestrzenia się działalność elektryczna, — w normalnym stanie nie bierze żadnego udziału w przewodnictwie elektrycznym, to nie tylko ze stanowiska naukowego nie uznano prawdziwości tego spostrzeżenia, lecz uznano je jako politowania godną, z naukowym stanem sprzeczną pomyłkę. Sie transit gloria mundi.
57. Wobec tej okoliczności że tlen jest paramagnetycznym gazem, to zawartość żelaza w krwi jest fizyczną  koniecznością dla ułatwienia przyjmowania tlenu do krwi, bowiem pod wpływem magnetyzmu ziemi, żelazo zawarte w składzie krwi, znajduje się   stale w stanie   magnetycznym,   a   takowy   przyczynia się do magnetycznego zgęszczenia i przyciągania tlenu do krwi. Pospieszne rdzewienie czystego żelaza tłumaczy się też magnetycznym zgęszczaniem się tlenu na powierzchni żelaza.
58. Pod wpływem   obrotu   ziemi i jej   prawie   70   razy pośpieszniejszego   ruchu   okrążającego   słońce,   nie   może   się biernie zachować jednakowy stan atmosferyczny na powierzchni ziemi, mianowicie po stronie nocnej wypada odepchnięcie a po stronie dziennej potężniejsze przyleganie atmosfery powietrznej ku powierzchni ziemi.
59. Pod istniejącymi warunkami   wypada   uznać   wnętrze ziemi za rozżarzone, w stanie płynnym i to nie tylko że Kant— Laplace tak   twierdzili,   lecz   istotnie,   z   powodu   kalorycznej czynności energitycznych promieni słonecznych. które relatywna masę ziemską przenikają na wzkróż bez przerwy, gdy natomiast zewnętrzna w ciągłym chyżym   ruchu będąca   peryferja   ziemi, nie może ulegnąć   z powodu   krótszego   momentu  przepromieniowania tak potężnemu wpływowi, jak to ma miejsce we wnętrzu ziemi, która stopniowo do ruchu obrotowego, w samem centrum dochodzi do maximum rozgrzania.
60. Kropla utwarzająca się z płynu i komórka ogranicza formująca się z plazmy, są w pewnym rodzaju dwa do siebie zbliżone objawy fizykalne, bowiem ich zasadnicza forma jest kulą, która się grupuje z danego materjału najzupełniej samodzielnie i to nie tylko w mikroskopowych, lecz też i w makroskopowych rozmiarach, jak o tem świadczą   ciała   niebiańskie.
Nader pouczającym jest przebieg powolnego utworzenia się kropli wodnej za pośrednictwem powolnego ciśnienia osmotycznego. Na początku u twarzą się pęcherzyk z wody o wielkości kropli, w którym po jego wewnętrznej ścianie wodnej spływa woda powoli, wykazując jak gdyby wnętrze tego pęcherzyka wodnego było opróżnione z powietrza, a sam pęcherzyk był utworzony ze stałej, przeźroczystej materji. — Widzi się jak najdokładniej stopniujące podniesienie się meniskusa adherującego ze ścianą-wodną pęcherzyka, a gdy jego wnętrze zostało w zupełności zapewnione wodą, to następuje oderwanie się gotowej kuleczki wodnej od rurki szklanej, którą dopływała woda do kropli. Pierwotna forma komórki organicznej jest też kulistą i zmienia się następnie stosownie do warunków, jakie towarzyszą odnośnemu procesowi.
Badanie utworzenia się kryształu z rożczynu soli kuchennej po nader potężnem powiększeniu mikroskopem, wykazano początkowo kuliste ugrupowanie się subtelnych warstw soli, p» kulistym podkładzie kuleczki powietrznej, które następnie zmienia się przy dalszem układaniu się warstw, na formę kostki, pomimo że zasadnicza forma warstw aż do końca procesu zachowuje parcjalną kulistość, jak by to w istocie była kula złożona z kulistych warstw, które zostały obciętemi na formę kubusa [sześcianu]. To nader interesujące zjawisko badane za pośrednictwem mikroskopu Hartnacka, który poprzednio przeistoczono w ten sposób, że okular od objektywu znajdował się w odstępie około  1 1  metra, co wymagało, by osoba obserwująca stanęła na stole, a objekt postawiła na krzesło obok stołu. Mikroskop o tak nadzwyczajnem powiększeniu jest pomysłem autora.
Taksamo jak kryształ z roszczynu solnego, może się uformować każdy kryształ wówczas tylko, gdy błonka powietrza, lub też jakakolwiek odrobina mikroskopijna, tworzy centralny rdzeń budowy kryształu i taksamo komórka organiczna układa się z protoplazmy około nader lotnej, w przyciemnieniu zielonkowato się ujawniającej substancji bliżej nieznanej, która zasadniczo też tworzy przeźroczyste,   nader   ruchliwe Kuleczki.
[MrHopen: Powyższe zielonkawe bańki zwane są dzisiaj bionami i najwyraźniej zostały opisane najpierw przez Rychnowskiego. Wilhelmem Reich wypłynął z orgonem i bionami parę lat po śmierci Franciszka Rychnowskiego. Obaj byli Lwowianami. Jak twierdzi Karl Hans Weltz badania Korschelta też prowadzą od Lwowa]
Tajemnicę życia organicznego uzasadnia się w jestectwie komórki organicznej, której wnętrze zasklepia bliżej nieznany „nervus rerum" życiowy, którego jestectwo, jeżeliby takowe stanowiło lub też uistaczało „Vis vitalis". to jego istnieniu świat naukowy zupełnie zaprzecza z tej prostej przyczyny, że tą tajemniczą istotę dotąd nie zdołano ująć, poznać i odważyć. — Najpozytywniejsza mądrość naukowa jest oparta na ważkości materjalnej, a taka zawodzi, jeżeli się rozchodzi o sprawdzenie odizolowanego objawu czysto energitycznego. — Powagi naukowe mianowicie: Moleschot, Helmholz, Ludwik Büchner, autor osławionego dzielą: „Kraft und Stotf" twierdzili stanowczo, że energja nie jest nigdy wolną, lecz nierozerwalnie złączona ze stanem materjalnym ważkim. Jest to niezaprzecznym faktem, że wszelka energja, jaka jest czynną na ziemi pochodzi wyłącznie ze słońca, a ten kolosalny ogrom siły jaki otrzymuje ziemia od słońca, przenosi się bez widocznego, lub też naukowo namacalnego pośrednictwa, jakiejkolwiek ważkiej materji przez przestrzeń obejmująca 20 miljonów mil odległości ku ziemi. Wypada powątpiewać, czy twierdzenie tego naukowego trifolium jest zgodne z istotnym stanem rzeczy, jeżeli zawodzi w najgłówniejszym przypadku przenoszenie się wszelkiej siły na ziemię; suma energji nie jest jednakową w każdej porze dnia, bowiem promienie słoneczne doznawszy załamania z powodu magnetyzmu ziemi, uzyskują rozkład przydatny do uskutecznienia obrotu masy ziemskiej   na około   jej   punktu   ciężkości, a zaś rozdział siły na całej powierzchni ziemi jest niejednakowy w czasie, gdy dzień i noc są na równi, to maximum energityczne przypada na godzinę szóstą rano, a zaś minimum na godzinę 6, wieczór. W innych porach roku przypada maxima w czasie około wschodu słońca, a minima około momentu zachodu słonecznego. W chorobach pogrążone osoby, wykazują znaczną wrażliwość na odnośne zmiany energityczne, bowiem w minimum pogarsza się stan chorego, gorączka się zwiększa, a funkcja serca staje się słabszą. Śmiertelność w minimum jest też znacznie większą jak w czasie maximum.
Pojęcie o wolnej woli człowieka mija się też poniekąd z ustalonem prawem panującem w całej przyrodzie, według którego wszystko co zachodzi w gospodarstwie przyrodniczem, jest konsekwentnym wynikiem z góry ułożonych okoliczności i kierujących przyczyn odszczególniających się z precyzją niemożliwą do pojęcia przez człowieka, który jako istota samodzielna w porównaniu do kierujących sił w przyrodzie, jest nader nikłym czynnikiem, prawie nic nieznaczącym, więc też jego wolna wola redukuje się do mikroskopowego objawu. Że dla różnych osób pewne okresy czasu mają ważne znaczenie, przemawia też za tyra poglądem to, że wszystko co spotyka człowieka na ziemi, nie jest zasadniczo zależnem od jego woli i chęci, wynika z innych, od niego niezależnych przyczyn. — Dla przykładu przytoczę tu znamienne okresy czasu dotyczące życia sławnego badacza, przyrodnika MICHAŁA FARADY, mianowicie:
1) Urodził się w roku 1791
2) Zbliżył się Davy'ego w roku 1811;
3) Ożenił się z córką księdza w r. 1821
4) Rozpoczął swoje eksperymenty w r. 1831 ;
5) Był w podróży po Europie w r. . 1841
6) Skończył swoje doświadczenia o diamagnetyzmie i skręcaniu się diamagnetycznie i skręcaniu się płaszczyzny polaryzacyjnej w r. 1851
7) Skończył swoją czynność nauk. w r. 1861
To zestawienie wykazuje 6 dziesięcioletnich okresów czasu jego istnienia naukowej czynności w toku 60-ciu lat, a 6 lat odpoczynku, przed odpoczyn. wiecznym
Umarł 25. sierpnia 1867, utraciwszy poprzednio swoje nadmiernem badaniem naukowem zupełnie wyczerpane zmysły.
Zasadniczo nierozpoznano wartości jego prac naukowych, i byłby zapewnię utonął w zapomnieniu, gdyby matematyk Maxwell nie był się szczerze zaopiekował tym cennym materjałem naukowym.
Ostatecznie wypada zastanowić się głęboko i przypatrzyć się z pełną uwagą tyra przerażająco groźnym konsekwencjom, jakie w istocie wyniknęły z tego obecnie dominującego stanu oświatowego i jakie to cnoty wykrystalizowały się z tej światłej kultury i postępowej cywilizacji!
Każda osoba, która się bliżej i należycie zapoznała z panującym duchem tego procentowo błogosławionego czasu, miała sposobność przekonać się należycie o pseudoprawdzie, szczerości politycznej i o codziennych niepomiernych konwencjonalnych kłamstwach społecznych, które górują jako wykwitna mądrość uistaczająca znany hebrejski termin: „CHOCHEM", mędrzec który tak przebiegle oszukuje, że go nikt nie potrafi zdemaskować. Słusznie przyznać wypada, że z prostego uczciwego człowieka wyemancypował się z tokiem czasu wyrafinowany, w gnojówce materjalistycznego zepsucia wymarynowany nadczłowiek, rywalizujący ze swojem bestjalstwem jedynie z królewskim tygrysem bengalskim, i z etyką samego piekielnego szatana, wskazują na to bezdenne potoki krwi ludzkiej. i zniszczone miasta, do szczętu spalone osady i wioski, osierociałe rodziny, spustoszałe pola, lasy i gospodarstwa wiejskie, zniszczone warsztaty i fabryki, zatopione okręty wraz z ludźmi i towarami.
Otóż, to są bohaterskie wojenne czyny i dzieła teraźniejszego kulturalnego człowieka, z których wynika ogólna rozpacz. nędza, głód a w ostatku przeróżne epidemje, sprzątające wszystko do grobu, co jeszcze nie zmarniało pod kulturalnym wpływem tego kapitalistycznie-procentowego raju ziemskiego. Taki to jest bilans bohaterskiej wojny światowej a bezprzecznie   spustoszenia   ogólnego   i   wymordowania   ludności,—nie dokonałby tego żaden szczep dzikich kanibalów — bowiem do tego potrzeba światłej kultury i rozwoju technicznego, w jakie obfituje wiek dwudziesty, którego reprezentanci o pełnych kieszeniach i pustych głowach utrwalili sobie pamiątkę dla późniejszych pokoleń ludzkich, jeżeli oczywiście takowe nie zostaną do reszty zdegenerowanemi lub wytępionemi pod wpływem tego paradnego ustroju społecznego, gdyż nawet ta anielska płeć piękna, rwie się do militarnego mordowania, zamiast do rodzenia żywych istot ludzkich.
Brakuje stosownych słów pogardy do określenia tej bestjalskiej ohydy, z jaką to tak świetnie popisywały się kulturalne narody całego świata i to nie tylko w czasie wojny, lecz też i w czasach pokoju. — Wszystko to razem może uchodzić za ewidalany dowód, jaką to moralną i etyczną wyżynę osiągnął  „Home Sapiens" po wielotysięcznej ewolucji na ziemi.
Dla osiągnięcia zysku materjalnego przeszachrowuje taka, do ostatka upodlona ludzka kanalja, dziewice na rozpustę zagraniczną, urządza lupanary, tyngiel-tangl i tym podobne spelunki dla demoralizacji, rozpusty, rozwoju pijaństwa, zniszczenia zdrowia, ograbia z majątku zdegenerowanych. woli pozbytych ofiar, jedynie już tylko przydatnych do samobójstwa, lub dla żeru kryminalnego!
Zdeptano szalbierczo wszelkie zasady moralności, zlekceważono wszelkie uczucia religijne i patrjotyczne, nakarmiono błogiemi zasadami socjalizmu i bolszewizmu klasę pracującą, przyrzekając jej podstępnie raj na ziemi bez żmudu i trudu, aż ostatecznie kończy się ta piękna obiecanka głodem i chłodem, a w ostatku ogólnym upadkiem społecznym i to tak pracującego, jak i wyzyskiwacza, bowiem jedem ginie z niedostatku, gdyż wszystko co uzyskał żmudną pracą w toku całego tygodni, utracą w knajpie czy karczmie na demoralizującem zebraniu socjalistycznem, a zaś drugi ginie wesoło z przesytu i życia niemoralnego w chambre separee.
Zdziwiłoby się też wielu rodziców, gdyby mieli wgląd do pokojów   ordynacyjnych    lekarzy-dermatologów,   dowiedzieliby się o niejednej tajemnicy swoich dorastających, kulturalnie wychowanych dzieci, dowiedzieliby się o przyczynie powodującej upadek fizyczny i psychiczny ich ukochanego potomstwa, zaaranżowanego zbrodniczą działalnością tej bezczelnej bandy łotrów, co na upadku i na hańbie ludzkiej zagrabiają majątki, ażeby następnie legalnym sposobem lichwiarsko-procentowym na podstawie swojego niby rzetelnego posiadania do reszty ograbić bezdusznie swoje zdemoralizowane ofiary, lub też podburzyć do ugruntowania stanu wojennego w celu dalszej intratnej fruktyfikacji i swojego na hańbie i zdradzie ludzkiej, rzetelnie nabytego kapitału, na dostawach wojskowych lub na hiperoszustwie paskarsklem. Czy takie wielebne społeczeństwo, tak haniebnie krzywdzone i to prawie bezkarnie przez istotnych, przebiegłych łotrów, można uważać za takowe. władające dobremi, zdrowemi zmysłami, lub też tylko za zahypnotyzowanych automatów niezdolnych więcej do skutecznej obrony swojego własnego jestectwa na ziemi. — Zachowując się pasywnie wobec handlu duszami ludzkiemi, frymarki niewinnością niewieścią i wobec zepsucia młodego pokolenia, to daje takowe społeczeństwo najhaniebniejszy dowód swojego upadku moralnego i swojego fizycznego niedołęstwa, bowiem nie reagując na tak ciężkie znieważanie rodu ludzkiego, popełnia takie społeczeństwo ciężką zbrodnię na samym sobie.
Zupełnie lak samo jak stado bezrozumnych bawołów pędzi trapper amerykański na niechybną zgubę, tak pędzono w tej bohaterskiej wojnie światowej ludzi, z nieśmiertelną duszą na krwawy żer armat i strzelb maszynowych, zamykając im drogę odwrotu szperówką z armat i strzelb maszynowych; — pędzono bezlitośnie tych nieszczęśliwców na niechybną zagładę lub kalectwo, a to dziesiątki tysięcy do pożytecznej pracy przydatnych istot w najniesumieniejszy sposób przynoszący hańbę całemu społeczeństwu ludzkiemu, osierocając równocześnie tysięce familij.
Czy taka krwawa nagonka i to niby ucywilizowanych narodów jest możliwą   do   usprawiedliwienia?   Czy   takowa   nie daje przekonywujących dowodów o zupełnem zbydlęceniu rodu ludzkiego? — Takie to hyperkrwawe zapasy nieodbywały się jednakowoż wyłącznie tylko pomiędzy zupełnie obcemi osobami, lecz też jak to miało miejsce w nieszczęsnej, przez zachłanność obcych władców na trzy części rozszarpanej Polsce, spędzano nawet najbliższych krewnych, brata na brata, ojca na syna, do wzajemnych śmiertelnych bojów, wobec czego zaskarbili sobie tacy zbestwiali naganiacze i oprawcy ogólną, hańbę i bezgraniczną nienawiść całego narodu polskiego, przetrwającą jeszcze nie jedną generacje.
Zasadniczo według ogólnej statystyki umiera prawie połowa ludności na gruźlicę, większa część osób nie zdoła dożyć sześćdziesięciu lat, pomimo że organizm człowieka mógłby przetrwać co najmniej trzysta lat, gdyby sposób życia nie zbaczał od istniejących praw przyrody, a stosunki społeczne, zamiast obecnego, wprost barbarzyńskiego stanu, były tak ugruntowanemi na filantropijnych rozumnych warunkach i zasadach, ażeby nie były sprzecznemi z najkonieczniejszemi potrzebami i wymogami ludzkimi.
W. obecnych dla wyzyskiwaczy sprzyjających warunkach, w których błogosławiony posiadający potentat, posiada uprawnienie na podstawie swojego posiadania, jawnie ograbiać procentowo biedniejszego, a niedołęstwo, nader często nawet w jaskrawej formie niedomogi umysłowego, jest gloryfikowanem i nawet nader często uznanym kierującym czynnikiem społecznym, to żadną miarą nie może się też ustalić wzajemna zgoda i miłość bliźniego, pomimo, że ogólno przyrodnicze warunki ziemskie są rzeczywiście przydatnemi do ugruntowania jak już nie raju, to przyzwoitego odbycia tej pokuty ziemskiej, na którą   jest skazany każdy śmiertelnik ziemski.
W przeklętych rękach bezdusznych, wzajemnie się niszczących szaleńców o mikroskopowym rozumie i bezgranicznej chciwości, marnieją .wszystkie Boże dary przyrody, i to krótkie, z istotnym cynizmem, do piekielnych mąk doprowadzone życie ziemskie, staje się wprost nieznośnym   ciężarem   dla   każdego, ze wstydu rumieniącego się człowieka, który potrafi jeszcze ocenić jak nisko indywidualnie upadł, pod wpływem obecnej nieszczęsnej pseudokultury. Wypowiada się huczne hymny o potężnym rozwoju technicznym, ale gdyby prahistoryczne narody powstały żywcem z grobów, to z pewnością z podziwu i przestrachu ukryłyby się ponownie w swoich grobach, przed tyra światłym rozwojem technicznym, który niestety w rękach cywilizowanego łotrowstwa, zamiast błogosławieństwa, staje się wierutnem przekleństwem ziemskiem. Niezawodnie że z pomiędzy licznych nowoczesnych wynalazków, maszyna parowa jako silnica dla uruchomienia cyklopowych zadań roboczych w hutach żelaznych, w kopalniach, w przeróżnych przedsiębiorstwach fabrycznych, młynach, centralach elektrycznych, dla uruchomienia okrętów o gigantycznych rozmiarach, doków, kranów ect., jako lokomotywa kolejowa, walec drogowy, automobil parowy i t. p., odgrywa pierwszorzędną rolę w przemyśle i handlu, a przeto też i w ogólnym rozwoju światowym. Niestety, ale pomimo dotychczasowych wysiłków technicznych i naukowych nie doprowadzono maszyny parowej do rzeczywiście ekonomicznej doskonałości, bowiem takowa w razie najlepszego wykonania i działania,, zamienia tylko 14 1 do 15% przez spalenie uzyskanego ciepła na motoryczną siłę, a często zaś tylko 2 do 5 %, co przeciętnie stanowi około 10%. Proszę sobie wyobrazić, jakie to kolosalne masy węgla, lub też innego opału, t. j. ile to mijjonów ton opału bezużytecznie marnuje się, na ziemi w ciągu jednego roku, jeżeli się rozważy że na każdych spalonych 100 kilogramów, tylko 10 kilogr. jest rzeczywiście zużytkowanych, a zaś 90 kilogr. poszło marnie z dymem i parą w atmosferę ziemską, zatruwając takową niedopałkami i produktami spalizny.
Później wynalezione silnice, oparte też na działaniu ciepła, mianowicie motory kaloryczne, i wybuchowe, opalane gazem świetlnym, benzyną, naftą lub ropą, wykazują ekonomiczniejsze zużytkowanie odnośnego opalu, naprzykład: motor wybuchowy gazowy lub też benzynowy, wykazuje zużytkowanie opału około 24%, a zaś motor ropny Diesla około 36 % motor Benke około 30%.
Że istotnie jest możliwym jeszcze korzystniejszy skutek, to na to wskazują wyniki zachodzące w organizmach żyjących, w których efekt dochodzi jak n. p. u człowieka około 70%, konia 80%, u ptaków nawet ponad 90%. — Z tego też wynika, że przyroda, posługuje się ekonomiczniejszymi sposobami dla transformacji ciepła na siłę motoryczną i biomechaniczną, niż uczeni konstruktorowie maszynowi.
Jeżeli się uwzględni dalej, że przy opalaniu kucheń, mieszkań i ubikacji fabrycznych z powodu wadliwych palenisk, niestosownych kominów i wadliwej obsługi, marnieje też od 70 do 8O% opału, oraz że niewiele lepiej ma się rzecz z piecami hutniczymi, dla żelaza, porcelany, szkła, wapna, cegieł ect., które jakkolwiek pod każdym względem wykazują ekonomiczniejsze urządzenia, lecz niestety dla idealnie dobrego wykorzystania opału, pozostawiają jeszcze bardzo wiele do życzenia, to wypada szczerze przyznać, że takowa zatrważająca niesumienna gospodarka ze skarbami opałowemi na ziemi, jest wprost karygodną i powinna być ograniczoną przez międzynarodowe prawodawstwo do ekonomicznie uznanych granic, gdyż inaczej grozi wyczerpanie opału na ziemi, bowiem obecni reprezentanci kapitalizmu nie troszczą się o nic więcej, jak tylko o wydobycie swoich lichwiarskich procentów, nie zważając na konsekwencje, jakie wyniknąć mogą z tej skandalicznej i rabunkowej gospodarki jaką ograbia się planet ziemskich dla brudnego zysku malerjalnego, kończącego się niechybną ogólną katastrofą.
Już samo wyrębywaniu lasów doprowadza do katastrofalnych przewrotów w gospodarstwie rolnym, bowiem jak to twierdzą doświadczeni rolnicy, to wycięcie lasów powoduje szkodliwą zmianę w opadach atmosferycznych, następują częste burze, większe dyfferencje w ciepłocie i zagrożenie ziemiopłodów przez owady, które się przenoszą z wyciętych lasów .na pola rolne, jak o tem świadczą dowodnie powstałe puszcze, spowodowane wyrąbaniem lasów w Ameryce przez Hiszpanów, przez wędrujące szczepy Rosji, pozbycie się lasów w Sycylii, w Egipcie, a ostatecznie i pustynia Sahary jest monumentalną pamiątką z czasów, w których bezmyślnie palono lasy, celem uzyskania pól rolnych, dla różnokrajowych wandalów.
Wszelkie życie organiczne w rozległych i gęsto zamieszkałych miastach odszczególnia się wprost powolnym umieraniem, bowiem tam brakuje zasadniczo tego najważniejszego, co jest absolutnie niezbędnem dla uzyskania normalnego rozwoju człowieka i jego trwałego a pełnego zdrowia, to jest obfitości czystego świeżego powietrza, które jest najgłówniejszą i zasadniczą podstawą wszelkich procesów życiowych, o czem też świadczy ta pozornie drobna okoliczność, że każda kilkunastu-minutowa przerwa w oddychaniu, kończy się najczęściej śmiercią, a zaś oddychanie zgniłemi wielkomiejskiemi wyziewami, które bezustannie zanieczyszczają powietrze, podkopują stopniowo zdrowie tak fizyczne jak też i psychiczne, aż ostatecznie w dalszym toku czasu, doprowadza całą generację wielkomiejska do zupełnego upadku indywidualnego, co się też dalej ujawnia w rozszerzaniu gruźlicy, która swój obfity plon spiera w najbiedniejszych warstwach społecznych? — Dlaczego? — bowiem takowe nie posiadają środków na wyjazd do Luttkurortów, gdzie zamożniejsi wielkomieszczanie pozbywają się swoich organicznych niedomogów, zaskarbionych w wielkomiejskiej zabójczej zadusze powietrznej, gdy tymczasem niezamożni mieszkańcy powoli giną w zgniłem, wyziewami i bakterjami przesyconem powietrzu i zakażają dalsze tysiące mieszkańców swojimi chorobliwemi niedomagamami.
Uduszenie się na śmierć kilku tysięcy ludzi na zupełnie otwartem polu Chądzimskim w czasie koronacji ostatniego rosyjskiego cara Mikołaja w Moskwie, świadczy najdobitniej, że skupienie się wielu osób na małej kwadratowej przestrzeni jest wprost zabójczem, bowiem nawet kilka godzin po odnośnej katastrofie, pobyt w tym miejscu o zakażonym powietrzu okazywał niemożliwym! Nadmieniam też, że w swoim czasie chemik Bercelius starał się wykazać w drodze chemicznej na jakiej podstawie polega świeżość powietrza, którą się tak przyjemnie odczuwa zwyczajnie rano przy wschodzie słońca, albo też po burzy, gdy cała przyroda ujawnia się jak nowoodrodzona. Jego zabiegi nie zostały uwiecznione dodatnim rezultatem, bowiem chemicznie idealnie czyste powietrze nie posiada żadnej charakterystyki świeżości powietrza, co wskazuje, że ten objaw polega nie na chemicznej, lecz fizykalnej przyczynie. Dopiero   gdy   prof.   Roman   baron, Gostkowski   zwrócił   moją uwagę na to że będąc u barona Reichenbacha widział w jego absolutnej ciemnicy, że powietrze wypływające do absolutnej ciemni wykazywało fosforyzujące obłoczki świetlne, to zostałem zachęconym sporządzić sobie też podobną absolutną ciemnicę dla przekonania się naocznego o istnieniu podobnego faktu. [MrHopen: a zatem to badania barona Karla von Reichenbacha badacza zapłodniły poszukiwania Rychnowskiego] Zaraz na początku—przekonałem się, że powietrze, która- wprowadziłem do ciemnicy, nie wykazuje obłoczków świecących.
Jednakowoż gdy takowe powietrze poprzednio oświetlono promieniami słonecznemi,   lub też łukową lampą   elektryczna', to takowe nietylko  wykazywało obłoczki fosforyzującego światła, lecz też zauważyłem charakterystyczny zapach świeżości  .powietrznej.
Z tego zjawiska wywnioskowałem, że cała atmosfera ziemi ulega ciągłej regeneracji pod wpływem promieniowania słonecznego, które takową przenika nawskroś i potęguje jej składniki gazowe do najwyższego stadjum powinowadstwa chemicznego, i. j. doprowadza takowe do stanu :jn statu nascendi, i dlatego też odczuwa się go świeżem i widzi się go w absolutnej ciemnicy świecącem, jednakowoż stanie się ponownie jałowem i nieświecącem,    gdy przez dłuższy   czas    nie    będzie pod wpływem światła. [MrHopen:; fosforescencję bionów obserwuje się pod mikroskopem (z dużym powiększeniem x3000 i z podświetleniem ultrafioletem)]
Obecnie rywalizuje elektryczność zawzięcie z parą i mogłaby też śmiało zastąpić takową we wielu przypadkach, gdyby znalazł się taki światły dureń któryby procentowym wyzyskiwaczom pokazał, jakby to dało się uzyskać prąd galwano-elektryczny w analogiczny sposób,   jak to się   uzyskuje   ciepło, za pomocą procesu spalania. Byłoby to epokowe odkrycie, zniknęłyby na poczekaniu kosztowne kotły parowe, skomplikowane maszyny i kominy, a natomiast ujawiłyby się paradnie, jedwabiem izolowanemi drutami okręcone i oplecione maszyny elektryczne ze zgrabnemi generatorami produkującemi lub też zbierającemi ze swojego otoczenia tę cudowną wszechświatową siłę samego olimpijskiego Zeusa w celu potulnego zastosowania takowej dla przeróżnych potrzeb ziemskich.
W odnośnym złotym przedsiębiorstwie ulokowane kapitały fruktyfikowałyby się niepomiernie, krzywonosy opaśli giełdziarze robiliby hebrejsko-harmonijny rajwach po giełdach, miljardowe procenta rosłyby jak na drożdżach i zapełniałyby ich żelazne schowki, i nęciłyby tych cennych filantropów do zaimprowizowania nowej świtowej wojny, w celu osiągnięcia niebywałej fruktyfikacji, gdy tymczasem szczęśliwy wynalazca tego błogosławionego odkrycia zapomniany, sponiewierany, i   opuszczony   przez   wszystkich,    zdychałby   prawdopodobnie o głodzie i chłodzie, gdzieś w jakiejś bliżej nieznanej dziurze, gdzie djabeł gra na   flecie i kręci loki   na   swoim   szatańskim ogonie, gdy równocześnie   przesytem   rozbrykany   reprezentant kapitalistyczny   rozjeżdża   biednych    ludzi    swojim   paradnym automobilem, lub też odprawia siestę w budoarze   swojej Maitressy po solonej uczcie lukulusowej i nadmiernej szampanizacji.
Wszyscy socjalizmem i bolszewizmem zabalsamowani robotnicy mogliby też strejkować dziennie po 8 godzin, a noce wesoło spędzać w hebrajskich knajpach, ćwicząc się w pijatyce polityce, napełniając równocześnie kieszenie   karczmarzy, bowiem elektryka by za nich pracowała, a pieczone gołębie i gorzałkę dni ich dobrze przyrządzała.
A jednakowoż, jakby to się zmienił świat do niepoznania, gdyby zamiast wypasania socjalistyczno-bolszewickich macherów i wyuzdanych kapitalistycznych oprawców, .całe to nadobne ziemskie towarzystwo wzięło się do rzetelnej pracy i zamiast obdzierać się wzajemnie, wspomagało szczerze jeden drugiego, czy to wiedzą, pracą lub   majątkiem, to ustałyby   też   wkrótce wszelkie nieporozumienie i zwady, powstałby dobrobyt na ziemi a ogólna zgoda doprowadziłaby do szczęśliwego współżycia całego ogółu na ziemi, do czego Wszechpotężny Boże dopomóż! Największe zło na ziemi tkwi we wyzysku lichwiarsko-procentowym, tak Mojżesz, jak też i Chrystus rozpoznali tę bolączkę społeczną i zalecali usunąć ten kupiecki tryk o złodziejsko-rabunkowym wyzysku biednych przez klasę zamożną, który też tworzy zasadniczą podstawę do zadłużenia wszystkich państw i narodów i stwarza zasadniczą przyczynę niezgody i zatargów.
W tymto celu powinny zarządy wszystkich do rzetelności dążących państw uchwalić jednomyślnie, ażeby:
1) Wszystkie dochody   jakie wynikają   z   oprocentowania kapitałów, wpływały    do   kas    państwowych    poniekąd   zamiast podatków, a państwo miałoby też ten światy  obowiązek  wspierać pieniężnie wszystkich pożytecznie czynnych rzemieślników, przedsiębiorców, kupców, wynalazców i odkrywców, ażeby tacy nie byli skazani na haniebny wyzysk oprawców kapitalistycznych.
2) Pozbyć   się   stanowczo   nic   tylko   konwencjonalnych złodzieji i rozbójników lecz też i wszelkiego rodzaju   wyzyskiwaczy, szkodników  i obżeraczy   społecznych,   skonfiskować na rzecz   państwa   wszystkie   martwo   leżące   kapitalje,   a   ukarać konfiskatą majątkową każdą  prywatną   osobę,   pobierającą procenta od pożyczek, bowiem pobieranie procentów od pożyczek, powinno przysługiwać prawnie jedynie samemu zarządowi państwowemu, jeżeli takowy rzeczywiście ma dominować finansowo w swoim państwie.
3) Wszystkie  spadki   pośmiertne   powinny   przypaść   na rzecz państwa z pewnemi   ustępstwami lub też względami   dla wydziedziczonych spadkobierców.
4) Nie przyznawać żadnych   wyjątkowych   uprawnień dla osób posiadających,   lecz przyznać wszystkim jednakowe  uprawnienie na jakie sobie zasłużyli swoją   bezpożytecznością   społeczną.
Przy dobrej, rzetelnej chęci i woli, przy poczuciu sprawiedliwości ogółu, zawitać może spokój i szczęśliwy stan na ziemi, a wówczas nie byłoby też więcej ani biednych ani bogatych, tylko wszyscy byliby szczęśliwi i zadowoleni z tego, co posiadają.

ZAKOŃCZENIE.
Na zakończenie oświadczam, że treść tego pisma nie jest przeznaczoną dla tych hypermędrców, którzy słyszą jak trawa rośnie, lecz nie wiedza dlaczego, wiedzą że ziemia się obraca, okrąża słońce, przyciąga ku sobie bez wyjątku wszystkie oporne i bezwładne masy materjalne, lecz nie znają przyczyny tych zjawisk fizycznych, wiedzą że siła i materja są zasadniczemi potęgami tego zmysłowo ujawniającego się świata, lecz niestety dotąd nie określili wiarygodnie istoty tych dwóch najważniejszych czynników, posiadają jaźń i rozwój duchowy, a zaprzeczają istnieniu nieśmiertelnej duszy, znają nieomylność praw przyrody, a odmawiają istnienie wyższej inteligencji, czy to Bożej lub też jakiejkolwiek innej przyrodniczej, — żyją a zaprzeczają istocie siły życiowej, wiedzą że rodzą się z komórki organicznej i wiedzą tylko że jest to komórka, zaprzeczają istnieniu zjawisk sprawdzonych przez znaczną liczbę wiarygodnych, poczuciem prawdy kierujących się osób odkrywających objawy sięgające poza normę konwencjonalnych zjawisk fizykalnych i nie raczą szczerze przyczynić się do wyświetlenia rzeczywistej prawdy, bowiem nie zgadza się to z ich godnością i naruszyłoby wysokość ich autorytetu nieomylnego.
Dla takowych to reprezentantów ziemskiej mądrości, nie godzi się tracić słów. bowiem ci po swojemu już wiedzą wszystko, a czego nie wiedzą, .temu zasadniczo zaprzeczają, pomimo rzeczywistego istnienia.
Na podstawie czterdziestokilkoletnieh żmudnych, pilnych i kosztownych   doświadczeń   wykonywanych   nie   tylko   całemi dniami, lecz też poniekąd i nocami, staram się szczerze pouczyć wyłącznie osoby dobrej woli o zdrowych, przemądrzałemi hipotezami nie zamąconych zmysłach, nie skamieniałem sercu i z duszą nie ulepioną wyłącznie z materjalistycznej gliny ziemskiej.
Nie chcę mieć też nic wspólnego z takowymi korfeuszami nauki, którzy swoją mądrość naukową odsprzedają niesumiennym wyzyskiwaczom społecznym, brodzącymi w pocie pracujących i w krwi wojujących dla osiągnięcia swoich niby rzetelnych zysków procentowych, dających im możność do uprawiania hulatyk i degeneracji ich marnego jestectwa na Bożej ziemi i błogiego zapomnienia o nieskończoności wszechświatowej.


We Lwowie dnia 4. października 1920.
IKS  WON CHYR.

 Powrót do strony głównej