W imię Boga,
więcej narzekań o spółce Rychnowskiego a potem świadectwa ozdrowionych ludzi oraz poświadczenie prof. Tumy z którego wynika, że wyładowania towarzyszące wytwarzaniu wysokiego napięcia w maszynie Rychnowskiego nie są przyciągane do metali.
MrHopen, 19. kwietnia 2017r.

Kserokopia poniższej pozycji

Epizod ze sławnego czasu.

I.

Dziesięć lat podążyło do wieczności, gdy szlachetni bracia ukraińscy zaszczycili miasto Lwów swojemi sławnemi odwiedzinami i popisywali się swojem bohaterstwem po ulicach miasta Lwowa! Przypomniałem sobie równocześnie jak to poprzednio zawitał do Lwowa przed kilku laty sławny austryacki minister oświaty P. T. Doktor Gautsch w celu jakiejś tajnej politycznej misji.

Przypadkowo zapoznałem się z jego przybocznym sekretarzem, który pod przybranym nazwiskiem gościł też we Lwowie i nolens volens dowiedziałem się też o istotnym stanie bytności tego polityka austrjackiego we Lwowie.

Był to mianowicie wysłaniec dwóch potężnych potentatów europejskich w celu dokonania" dzieła przez nich wymarzonego,  — mianowicie:

Austrja odczuwała wielki apetyt na powiększenie swojego terytorjum, pragnęła je aż po Czarne morze rozszerzyć, więc szukała sposobu uzyskania protektoratu nad Ukrainą rosyjską, która stanowiła najurodzajniejszą i najbogatszą też część państwa rosyjskiego. Czynność pana Dr. Gautscha polegała na tem, ażeby przysposobić młodych galicyjskich rusinów na pionierów przydatnych dla zrealizowania zachcianek austrjacko-pruskich.

W celu umożliwienia tej wyprawy nowoczesnej po złote runo nie do Colchis, lecz do Odessy, jak to zasadniczo uplanowali wspólnie P. T. Wiluś, idealny władca środkowej Europy i jego posłuszny kolega Ferduś ze swoją poczciwą małżonką Chotkową, uznaną przez Węgrów i nie uznaną przez Austrjaków. Do przygotowania tego dość trudnego przedsięwzięcia wysłano tego przebiegłego dyplomatę. Jego zadaniem było wpoić w galicyjskich rusinów to przekonanie, że są uprawnionymi Ukraińcami, że powinni się upomnieć o galicyjską Ukrainę a tout prix. Austrjackie korony i niemieckie marki niwelowały tę niebezpieczną drogę i elastyczne sumienie tych nowo-upieczonych bohaterów ukraińskich, którzy ośmieleni taką nielada potężną protekcją urządzali pamiętne borby, szczególnie na uniwersytecie lwowskim, ażeby pokazać swoje pretensje, urojone na podjudzeniach i przyrzeczeniach austrjackich.

Jak wszystko ma swój koniec, tak i odnośny stan doszedł do końca. P. T. Ferduś i jego P. T. małżonka spoczywają za protekcją serbską wiecznym snem u ojców Kapucynów a P. T. Wiluś za swoje bohaterstwo jest na emeryturze i popisuje się rąbaniem drzewa w Doorn, zaś zacni ukraińscy bohaterzy, otrzymawszy od Austrji broń i amunicję pod komendą Petlury i opieką Wasyla Wyszywanego, Habsburga zjawili się na gościnne występy we Lwowie który miał się stać rezydencją P. T. Wasyla Wyszywanego.

Jeden z pierwszych bohaterskich ich występów był w laboratorjum inżyniera Fr. Rychnowskiego we Lwowie, który przeszło od 50-ciu lat zajmuje się wynalazkami nie mając żadnej styczności ze sprawami wojskowemi ani też ze żadnymi zwadami narodowościowemi lub też religijnemi. Patrol złożony z 16-tu bohaterów ukraińskich pod komendą oficera młodego, z fizjognomją tatara, wpada z krzykiem i hukiem do labolatorjum, w którem siedzi starzec przeszło 70-cio letni, zajęty dokończeniem barwnych fotografij. Jest tak zajęty swoim wynalazkiem, który się przedstawia jako cudowny obraz w naturalnych kolorach o metalinicznym odblasku, tak dalece, że nawet nie zauważa co się dzieje koło niego; jakie zniszczenie ci szanowni goście już poczynili a jaką śmierć planują jemu za jego prawdziwie pożyteczne zabiegi i wynalazki, które później mogą się stać wielkim błogosławieństwem całego narodu polskiego.

— Ty zgrzybiały łotrze \ — Ty to zamierzasz odciąć nam odwrót z naszej placówki w Ossolineum ! —

 

[brak strony nr 2 i nr 3]

 

jącej na wpół uśmierconego człowieka czynnego tak psychicznie jak i też fizycznie? Rzecz pewna ze tylko bezgraniczna chciwość przeistoczyła krwiożerczych tygrysów bengalskich w niewinnych dobrodusznych baranków!

Ta tajemnica staje się jasną z tym momentem, gdy ogół się dowie, że poprzednio gościł w mojej pracowni reporter gazet New Yorker Herald i Morning Post, mister Brougton Wilby przez 14 dni i zażądał ode mnie ażeby jemu szczerze pokazać wszystkie doświadczenia, które doprowadziły do odkrycia podstaw uzasadniających istotę i stan elektryczności. Bardzo chętnie to uczyniłem, w toku 14 dni zaznajomiłem go z całą moją mozolną pracą. Spisał skrzętnie po angielsku wszystkie zaobserwowane objawy i wysłał jeden opis do redakcji New Yorker Herald a drugi do Morning Post. — Skutek był ten, że z Ameryki otrzymałem ofertę na zakupno mojego odkrycia za kwotę czterech milionów dolarów. Gdy ja niereagowałem na odnośną ofertę, to wkrótce nadeszła druga oferta na 4l/2 miliona dolarów. Na tę ofertę oświadczyłem, że odnośne odkrycie uważam jako hojny dar Boży, jaki nie powinien być przefrymarczony pieniężnie, do jakiegokolwiek obcego kraju, — powinien on pozostać dla dobra i po-pożytku w tym kraju t. j. w Polsce w którym go odkryto, czułbym się niegodnym obywatelem, gdybym inaczej postąpił i dal się namówić do sprzedaży odkrycia, które przewyższa swoją wartością utylitarną wszystkie skarby pieniężne tego marnego świata ziemskiego.

Taki to motyw o widmie 41/2 milionów dolarów skruszył tych narzucających się mnie opiekuńczych wspólników do pozyskania mojego odkrycia pod solennem przyrzeczeniem, że oni jako rzetelny syndykat postarają się o dalszy rozwój tego odkrycia, o koncesję państwową dla zbudowania 7-miu sanatorjów we większych miastach Polski w celu uprzystępnienia całemu polskiemu ogółowi do korzystania z tego odkrycia. Takim to był zasadniczy program odnośnej spółki naukowej, który wkrótce okazał się zwodniczą fata morganą a gdy mój 20-to letni szczery przyjaciel św. p. Tomasz Wydźga do tej spółki przystąpił- i zapłacił nie tylko za siebie lecz i za kilka osób swojej rodziny stosowną wkładkę, oraz zaoferował 161 miljonów koron austr. na budowę 7-miu sanatorjów to nie tylko że go nie wpisali, tak samo jak mnie, w poczet tej wielebnej spółki naukowej, lecz nawet z tak hojnej oferty nie skorzystali, pomimo że P. T. Tom. Wydźga swoim kosztem kazał, sporządzić pierwszy techniczny plan budowy sanatorjum o frekwencji dziennej 5000 osób; Koniec końców sprawił ten rzeczywisty filantrop hojną bibę czyli bankiet w hotelu George za 40.000 Mp. dla tej cennej spółki za co go zamianowali honorowym prezesem, chociaż go jako członka, .— urzędowo wcale nie zapisano !

Zaraz na pierwszym wstępie powstania tej spółki naukowej, pokazały się objawy wskazujące na to, że ta nie ma nic wspólnego z nauką i że sposób, jakim zainscenizowano początkowe zabiegi eksploatacyjne przypominają system rabunkowy hebrejskich wyzyskiwaczy tak dalece, że odniosłem się do P. T. Stanisława barona Heydla jun. który się mianował naczelnym kierownikiem spółki ze skargą, że taka gospodarka jaką ja naocznie skonstatowałem prowadzi do bankructwa!!! — P. T. Heydel z miną prawdziwego „Beschwichtigungs-Hofratha” na moją skargę następującemi słowami spokojnie odpowiedział: Niechże się staruszek nie gryzie i nie martwi, niech będzie pewnym, że my wszystko zrobimy, że na ostatku będzie wszystko dobrze! Zarządca zakładu spółki P. T. kapitan Kuhn, obecnie Kruszelnicki, który z braku kwalifikacji tak dobrze gospodarował że po upływie jednego miesiąca pozostało ze 64 osób uczęszczających do zakładu około 10 osób; — jednakowoż za swoje zasługi zaawansował na generalnego prokurenta całej spółki; najwidoczniej, jego postępowanie musiało być zgodne z życzeniem i potrzebami odnośnej spółki naukowej, jak to się okazało w dalszym toku czasu, gdy zaniechano wszelkiej eksploatacji, pomimo że skopiowano aż 3 maszyny eteroidalne, z których jedną łaskawie powierzyli lekarzowi hydropacie, który nie miał nic wspólnego z elektropatją, jaka jest najwięcej zbliżoną do naświetlań eteroidealnych. Na ostatku zamarła wszelka akcja tej wielebnej spółki, postanowiła ona zaczekać na moją śmierć, do której niewiele brakowało a następnie postarać się o te 4 ½ miliona dolarów, jakie mnie ofiarowali Amerykanie sprzedaż tego odkrycia wraz z wszelkiemi aparatami fizykalnemi i całym materjałem  naukowym. Dlatego też wyciągnęła kontraktowo swoje szpony ta szlachetna spółka gremialnie po wszystkie moje wynalazki, — nawet i takie, których jeszcze nie ma a których bym dokonał przed śmiercią!!

Czy nie jest to podziwu godny koncept tych wspaniałych opiekunów naciągnięcia wypadkiem wojennym złamanego i schorzałego starca?

— Otóż tak z bliska wyglądają ci wzorowi filantropi narodowi, co się zobowiązali solennie, uprzystępnić cudowny wynalazek dobrodusznego starca narodowi polskiemu! — Wstyd i hańba, niechże będzie ich jak i też ich potomstwa nagrodą zasłużoną, — niechże Nemesis dziejowa zaopiekuje się nimi tak, jak sobie to zasłużył, w usługach społecznych !!

Gdy po ośmioletnej bezczynności tej wielebnej naukowej spółki nabrałem zupełnie pewnego przekonania o jej naukowej i moralnej bezwartości, oddałem całą sprawę do rozstrzygnięcia sądowego. Poczyniłem to też w pełnym przekonaniu, że pozbędę się społecznych pasożytów, które do reszty zatruwały mój nędzny chorobliwy pobyt na ziemi! W sądzie wykazali się ci filantropi kontraktem przez moją osobę podpisanym, którego treść mnie nie była znaną, pomimo że posiadam znakomitą pamięć od najmłodszych lat mojego życia. — Przeto też odczułem, że jeżeli ja rzeczywiście ten kontrakt podpisałem, to mogło to nastąpić jedynie w tym przypadku, że mnie poprzednio pogrążono w stan hypnotyczny i zadając mnie tan zwaną postsugiestję skłoniono mnie do podpisu, czegoś dla mnie w odnośnym momencie niezrozumiałego! — Odczuwam pomimo wielkiego oburzenia, też tę satysfakcję że nie tylko mnie samego za nos jak niedźwiedzia wodzono, ale że i też odurzono Themis, tę świetną boginię, która dla błogosławieństwa ludzkości ziemskiej z nieba przyniosła sprawiedliwość, — to jest ten cudowny kwiat Boży, który niestety więdnieje w rękach ludskiej nieświadomości. All right! Zapłaciłem dodatkowo koszta tak mojego adwokata jak i też adwokata szanownej spółki naukowej w kwocie 1256 złotych polskich (w dodatku — nie wiem za co - podyktowano mnie jeszcze jakąś karę stęplową) z westchnieniem ażeby dziejowa Nemezis zaopiekowała się moimi doczesnymi przyjaciółmi z których jeden co prawdopodobnie najwięcej zawinił, stanął już przed wiecznym Sędzią wszechświatowym!!! Wobec okoliczności że kontrakt, którego zawartość jest mnie nieznaną po dziś dzień i tylko o tyle się dowiedziałem że w nim zapewniono mnie 35 procentów z dochodu tej rzetelnej spółki naukowej, to wobec okoliczności że ja niezostałem nawet najmarniejszą ekwiwalencją wynagrodzonym od odnośnej spółki naukowej za powierzenie jej nader kosztownego i intratnego odkrycia, to pozwolę sobie sprecyzować tę wybitną szkodę, jaką mnie wyrządzono nieuctwem, niedołęstwem i bezczynnością tej cennej spółki naukowej, pomijając tę szkodę i krzywdę jaką doznało państwo polskie z tego samego tytułu.

Za pośrednictwem jednej maszyny eteroidalnej o ręcznem uruchomieniu można dziennie naświetlić, jak to praktyka wykazała, 60 osób. Koszt jednego naświetlenia wynosi 5 złp. przy najtańszym ocenieniu, bowiem takowe nie jest jeszcze wygórowane przy zapłacie 15 do 20 zł. Dziennie wypada na jedną maszynę 60 naświetlonych osób a 5 zł. co wynosi 300 zł.

Zwyczajnie przyjmuje się 300 dni roboczych a 300, jest 90000. Więc dochód z trzech   maszyn w toku 6 lat   wynosi   90000 X 3 X 6 = 1,620.000 .   z tej kwoty

przypadają 35 prc. według   uznanego   kontraktu, t. j.  stanowy 567000 zł.

Jest to kwota jak najrzetelniej obliczona, która się powiększa rocznie o 94.500 . a która ewentualnie powiększyłaby się podwójnie a nawet potrójnie przy zastosowaniu motorycznego uruchomienia maszyn eteroidalnych i przy rozumnej i rzetelnej administracji. Byłyby to dochody jeszcze wiele razy większe przy zbudowaniu wielkich sanatorjów tak jak to planował P. T. Wydźga a jak to niekonweniuje tej szanownej spółce, która doczekawszy się śmierci starca sądzi że ją Amerykanie przyjmą z muzyką i obsypią dolarami, o których tak zawzięcie marzą! w swojem delirium próżniactwa i lenistwa!

Warto też zastanowić się bliżej nad całym tokiem powstania tej zacnej spółki i o jej etycznych i humanitarnych zamiarach jakie ugruntowały jej powstanie i zawiązanie się. Rzecz pewna, że większa część  szanownych  wspólników została też przez

 

[brak strony nr 6]

 

stawiono jego osobę w obraźliwem świetle wraz z jego odkryciem, pomimo że żadną miarą niezgodzono się na rozwiązanie odnośnej spółki naukowej, która zupełnie nie-odpowiadała swojemu chlubnemu zadaniu — do którego par force się wcisnęła, ażeby ostatecznie splugawić tak odkrycie jak i też osobę wynalazcy, — podkopać zbrodniczo energję życiową zgrzybiałego starca, który ten fatalny błąd popełnił, że uwierzył w rzetelność i uczciwość osób, które zasadniczo wcale na to nie zasłużyły. Jako namacalny dowód, że tak sam wynalazca jak i też jego odkrycie zasługuje na powszechne uznanie, przytaczam orzeczenie wiedeńskiego profesora doktora Tumy z Wiednia, oraz 20 świadectw osób wiarogodnych, które na samych sobie stwierdziły skuteczność cudowną tego nader ważnego odkrycia.

 

 

GUTACHTEN.

Ueber Ersuchen des Herrn Robert Friedländer Prechtl habe ich mich nach Lemberg begeben, um daselbst die Erfindung resp. Entdeckung des Herrn Ingenieurs Franz Rychnowski zu studiren. Diese Erfindung besteht in einer Maschine welche auf bisher noch nicht beobachteten, unbekannten Naturerscheinungen beruht, und eine der Elektricität verwandte Energie erzeugen soll, welche der Erfinder Elektroid nennt.

Mittels dieser Energie, welche in Gestalt von sehr diffuser Büschelaustrahlung zutage tritt, macht Herr Rychnowski eine Anzahl von Experimenten, welche allerdings noch nicht beobachtet wurden, jedoch immerhin eine Erklärung mittels hochgespannter, statistischer Elektricität zulassen. Nichtsdesoweniger zeigen sich hierbei Erscheinungen welche einen von den sonstigen, unter Anwendung gewöhnlicher Elektrisirmaschiuen hervorrufenen, abweichenden Charakter haben. Darunter gehörrt namentlich der durch die photograpische Aufnahme festgehaltene Umstand, dass Metall in der Nahe uer Ausstrahlung keinerlei Einfluss zeigt, wahrend bei den mittels Elektricität vorgenommenen Paralellversuchen die Strahlen des elektrischen Büsschellichtes direkt von dem Metallgegenstand angezogen werden.

Wenn ich auch die Construction der Maschine selbst nicht gesehen habe, so hat mir doch Herr Rychnowski an der Hand der Constructions-Zeichnungen der Maschine .sowie einer ausführlichen Beschreibung derselben (welches Operat zur Wahrung der Priorität bei der Akademie der Wissenschaften in Wien eingerichtet wurde). Die Wirkung u. das Functioniren der Maschine erklärt u. bin ich auf Grund dieser Besprechung zu folgender Ansicht gelangt: Entweder erzeugt die Maschine Elektricität auf -eine Art, welche bisher vollstandig unbekannt ist, indem die Beschreibung, welche Herr Rychnowski davon gibt auf einer noch ganz unbekannten bisher nur von ihm beobachteten Naturerscheinungen basirt. Oder aber es wird durch diese Maschine tatsachlich eine bisher nicht beobachtete Energieform, isolirt von den elektrischen Erscheinungen, dargestellt.

Jedenfalls arbeitet die Maschine sehr ökonomisch, indem sie so hohe elektrische Spannung hervorbringt, wie dies bei anderen Elektrisirmaschinen von so kleinen Dimensionen nicht erreichbar ist.

Diese Sache bietet ein sehr grosses Interesse und wäre es wünschenswert, wenn diese Erfindung durch den Bau grösserer und exacterer Maschinen einer streng wissenschaftlichen Erforschung zugänging gemacht würde.

Temu zadaniu zobowiązała się podołać powyższa cenna spółka naukowa: Fr. D. Rychnowski.

Zum Schluss will ich noch erwähnen, dass ich in meinen zweitätigen Verkehr mit Herr Rychnowski den Eindruck gewonnen habe, dass derselbe ein Charakter von tadellosser Ehrenhaftigkeit ist, welcher in Verbindung mit praktischen und zielbewusten Leuten, schöne praktische Resultate erreichen wird.

Profesor   Dr.  Josef  Tuma,   mp.

Docent an  Universität  u.  Technik

in Wien.

Wien den 4 November  1899.

 Genaue  Copie  nach  dein  Original.

 

 

 

 

Dwadzieścia różnych świadectw.

 

Wielmożny i Wielce Łaskawy Panie Inżynierze!

Żona moja Olga była od dłuższego czasu cierpiącą na kamienie żółciowe, ciężką zadyszkę i sklerozę i mimo zabiegów lekarskich, jak i wyjazdu do kąpiel — niewiele pomagało.

Wprawdzie pomoc była chwilowa — pierwotny jednak stan wracał, a nawet po­gorszenie było z dnia na dzień.

Z poradą lekarza Dra Barwińskieg-o udała się pod Twoją Szlachetny Panie Inżynierze opiekę. Tyś Panie dodał jej otuchy a przez naświetlanie cudownym „Elektroidem" powrócił zdrowie.

Dzięki Twoim zabiegom Szlachetny Panie Inżynierze żona moja cieszy się zupełnem zdrowiem i humorem — przedtem zrobienie kilku kroków sprawiało jej trudności i zadyszkę -— dzisiaj biega jak dziewczynka, nie czując żadnego umęczenia i znużenia, sen znakomity.

Za to wszystko pozwól Szlachetny Panie Inżynierze, że tą drogą pozwalam sobie złożyć Ci najserdeczniejszą podziękę i proszę Boga, by Ci użyczył sił na długie jeszcze lata, byś był pomocą cierpiącej ludzkości — niech Bóg stokrotnie Ci wynagrodzi.

Łącząc wyrazy prawdziwego szacunku i poważania, pozostaję bardzo zobowiązanym.

Lwów, dnia 8 kwietnia 1926.                               Antoni Gawęcku

 

 

Czcigodny Panie Inżynierze Cudotwórco!

Leczyłem się przez parę lat, różnemi środkami i tak wyglądałem 26 IX. 1901 — (fotografia I.). Po zastosowaniu Pańskiego wynalazku i przy pomocy Twojej Czcigodny Panie Inżynierze wyglądam 8 X. 1901 (jak niżej fotografia II.) za co składam z głębi serca „Bóg zapłać", — ściskając dłoń szlachetną, pozostaję do grobu wdzięczny.

Zdzisław Zdanowicz.

 

 

Lwów, dnia 3 czerwca 1909 r.

Do Wielmożnego Pana Franciszka Rychnowskiego Inżyniera we Lwowie!

Poświadczam, że doznawszy po przybyłej szkarlatynie całkowitej głuchoty, i gdy żadne środki przez lekarzy mi zalecone nie skutkowały, przez przeciąg sześciu tygodni elektroidowałam się u Wielmożnego Pana, i następnie w ciągu pół roku słuch zupełnie odzyskałam i od trzech lat mam słuch doskonały. To tylko zawdzięczam kuracji W. P.

Z szacunkiem Zofia Theodorowiczówna.

 

 

An Sr. Hochwohlgeboren Hochgeehrten Herrn

Ingenieur Rychnowski in Lemberg.

Vom ärzlichen Standpunkte wäre es dringend angezeigt den Herrn Oberstleutnant Karl Dworzak mit Elektrofluid zu behandeln. — Das Herz ist gesund.

Dr. Celewicz, Rgmtsarzt.

 

 

Podziękowanie Wielmożnemu Panu Rychnowskiemu we Lwowie.

Stwierdzam niżej podpisana, że zostałam wyleczona zapomocą eteroidu (wynalazku Wielmożnego Pana Rychnowskiego) z gruźlicy (zajęte było prawe płuco) w przeciągu kilku miesięcy, za co składam najserdeczniejszą podziękę niżej podpisana.

Chomaniówna Marja.

 

 

Potwierdzam niniejszem, że Eteroid jest cudownym środkiem leczniczym, który mnie z różnych chorób wyleczył. Jak reumatyzm wróg z kolana. Wzmocnił mi wzrok przekłutego oka. Od 7 lat co roku przeprowadzam kurację i zawsze konstatuję zba­wienny wpływ na mój organizm. Eteroidu genjalnego wynalazku inżyniera Rychnowskiego za co mu jestem niewypowiedzianie wdzięczna.

Lwów, dnia  19 marca 1926.               Ina Zadora-Żbierzchowska

śpiewaczka oper. i koncertowa.

 

 

Zniesienie, 26 X. 1901.

Wielmożny Panie !

Wyleczony przez Pana w iście cudowny sposób z długoletniej choroby, chcę Ci — nie mogąc inaczej  —  w drodze pisemnej me najszczersze podziękowanie wyrazić.

Od szeregu lat byłem bardzo cierpiący na ischias, a bolę były tak ogromne że cały prawie mój bok począwszy od krzyżów i stawów przy najmniejszem poruszeniu jako to przy ubieraniu, rozbieraniu i t. d. okropne dolegliwości mi sprawiał. Za poradą lekarską używałem rozmaitych środków, jeździłem do Karlsbadu ale wszystkie zabiegi były daremne, owszem słabość coraz więcej się spotęgowała, żem  formalnie chodzić nie mógł.

Dopiero Panu udało się przez elektryzowanie mnie Twym świeżo wynalezionym fluidem zupełnie mnie wyleczyć! Chociaż tylko raz się elektryzowałem, bóle sukcesywnie ustawały a po kilku dniach straciłem je zupełnie i dziś jestem tak zdrowym jakbym nigdy na ischias nie chorował, a prawy bok, na którym przez szereg lat z powodu bólu nawet spać nie mogłem, zupełnie mnie nie boli.

Przyjm zatem Wielmożny Panie me najszczersze podziękowanie, a nie mogąc w inny sposób Tobie się wywdzięczyć, piszę Ci, aby Cię uwiadomić o cudownym skutku Twego wynalazł i życzę Ci, abyś długie lata dla dobra cierpiącej ludzkości mógł działać a zawsze z takim   skutkiem jak u mnie.

Z prawdziwym szacunkiem i poważaniem uniżony sługa.

Adolf Mahler

właściciel realności w Zniesieniu.

 

 

Dr. med. Tadeusz E. Sokołowski, ul. Próżna Nr. 5/3. Tel. 150-14.

Do WPana Inżyniera F. Rychnowskiego.

Łaskawej opiece W. Pana Inżyniera polecam pannę Boczkowską Elżbietę z Ostrowa
pozn., której stan zdrowia (niedowład odnóża prawego) wymaga naświetlań eteroidem.

Warszawa w czerwcu  1927.     Prof. Sokołowski.

 

 

Od roku 1897 cierpiałem na „skurcz pisarski", spowodowany nadmiarem pracy i szybkiego pisania.

Wszystkie środki lecznicze użyte w celu usunięcia powyższego cierpienia jakoto: „mięsienie, elektryzowanie prądem stałym i przerywanym, zabiegi wodne", nie odniosły żadnego dodatniego dla mnie rezultatu. — zaś użyciu „Elektro-fluidu" wynalazku WPana Franciszka Rychnowskiego, inżyniera we Lwowie, przez przeciąg czasu od 25 lutego do 25 sierpnia 1899 r , jednorazowo dziennie zawdzięczam, usunięcie cierpienia, co w dowód mej serdecznej podzięki dla WPana F. Rychnowskiego własnoręcznie piszę i podpisem stwierdzam,   —  Z wyrazami szczerego szacunku i poważania

We Lwowie, dnia 8 lutego 1900.                                    Marjan  Jarosz

adjunkt   Gal. Tow. Kred. Ziemskiego.

 

 

Falejówka, poczta Jurowce (koło Sanoka) l5 maja 1902.

Wielmożny Panie Inżynierze I

Jak JWPanu podczas ostatniej mojej bytności wspomniałem, doznawszy tak znacznej ulgi w tak krótkiej kuracji w bólu nogi, nerwowości, bezsenności a co prawie niedouwierzenia sparaliżowanego nerwu w prawym oku, gdzie przez 25 lat używałem pryzma­tycznych okularów dla widzenia  pojedynczego   prawie   przedmiotu   do  powiększenia, chciałem kuracji dokończyć, tymczasem JWPan Inż. zakład zamyka z powodu alarmu doktorów. Spodziewam, się że Szanowna Rada Zdrowia musiała zbadać ten nieznany a tak zbawienny środek i otworzyć nie zaniedba to, co już od paru tygodni zrobić była powinna przez wzgląd na dobro ludzkości, dla usunięcia różnych ciężkich   wypadków

25 lat doktorzy jak prof. Rydel, pp. Domański, prof. Rosner w Krakowie prof. Artz starszy i młodszy, prof. Stelwag, prof. Fuchs, prof. Benedikt w Wiedniu, dalej w Berlinie prof. Schweiger, prof. Westfan, prof. Lewin jako Koryfeusze usunąć pora­żenia oka niemogli, pan to panie Inżynierze, po czterech posiedzeniach prawie usunąłeś, dowodem, że okularów do tego czasu nienoszę.

Lecząc się od lat wielu u prof. Radcy Korczyńskiego w Krakowie szczególnie w ostatnich czasach na rozdęcie płuc, bezsenność, ból w nodze, polecony miałem wy­jazd na parę tygodni do Abazji a że po ostatniej bytności u JWpana Inżyniera uczułem nietylko prawie zupełne ustąpienie bólu w nodze, lepszy sen. a nawet zaduszenia były mniejsze, pojechałem do prof. Korczyńskiego, aby stan mój polepszony zbadał.

Otóż znalazł nadzwyczajne polepszenie ogólnego stanu zdrowia, mówiąc, że to potrzeba mieć tak odporną naturę jak mam, bo tu, ani on ani żaden doktór nie po­mógł, i dodał, że tak się wszystko zmieniło, że teraz długi czas żyć mogę (widać musiało być pierwej inaczej) a to zawdzięczam tylko odpornej naturze.

Na to odpowiedziałem, że był ktoś inny nie doktor, nie odporna natura, tylko W. Pan Panie Inżynierze, który kuracją swoim fluidem tak moje zdrowie poreperował. Na to odpowiedział, że słyszał o WPanu ale niezna tego środka, zatem nic sądzić nie może, a na pytanie czy dalej mam się fluidować, powiedział, że czego niezna, polecać nie może, jednak nie wzbronił co jest najlepszym dowodem, że milcząco pozwolił a zdanie tej miary doktora jak prof. Korczyńskiego zdaje mi się krytyki się nie obawia.

Oczekując jaknajprędzej wiadomości o otwarciu zakładu serdecznie dziękuję za to „już" co JWpan osobiście będąc przekonanym że „jeszcze" kilka posiedzeń a zdrowie zupełnie odzyskam.

Zygmunt Janowski.

 

 

Niniejszem stwierdzam — aby dać wyraz najgłębszej mej wdzięczności JWPanu Inżynierowi Rychnowskiemu, — że przed rozpoczęciem u Niego leczenia eteroidem byłam tak osłabioną i apatyczną, że nie miałam sił do jakiejkolwiek pracy, ani ochoty do życia.

Przeszedłszy dwukrotne zapalenie płuc, połączone z wybuchami krwi — cierpiałam na niedokrewność i zastarzały katar szczytów..

Nadto z powodu obsunięcia nerek dolegały mi od kilku miesięcy silne bóle w okolicy nerek, na które nie pomagały żadne lecznicze zabiegi. Oprócz tego cier­piałam taki ból w nogach, że chodzić nie mogłam.

Za poradą JWPana Dra Lesława Gluzińskiego rozpoczęłam naświetlanie etero­idem, który to środek już w pierwszych dniach okazał swoje zbawienne skutki, a w miarę dłuższego stosowania przekonałam się o cudownych wprost właściwościach eteroidu. To też wszystkim, którzy w podobnych cierpieniach nie mogą znaleźć nigdzie pomocy i tak jak ja zwątpili już o swem zdrowiu — radzę z całego serca spróbować naświetleń eteroidem u JWPana Inżyniera Rychnowskiego, a z pewnością błogosławić Go będą za Jego wielki wynalazek, niosący ulgę ludzkości.

Lwów. dnia 8/3 1921.                                            Lena Romanów.

 

 

Poświadczam, że będąc chorą na nerwicę serca, zostałam w przeciągu sześciu
tygodni wyleczoną promieniami eteroidu u W. P. inżyniera Rychnowskiego we Lwowie.

Sygniówka, dnia 24/Vl. 1927.                              .   Kazimiera Schusterówna.

 

 

Odessa, Kniajeskaja 1, dnia 16/28 Febr. 98.

Sehr geehrter  Herr!

In einem Referate in der Zeitschrift „Uebersinnliche Welt" über das Werk von D. E. Dupony: „Sciences occultes" — las ich mit hohem Interesse, dass es lhnen gelungen sei den Weltäther ,zu isoliren".

 

Ich erlaube mir, ergebenst anzufragen: Ob Sie einen Bericht hierüber veröffentlicht haben, und wie? Desgleichen bitte ich um Erlaubniss Sie besuchen zu dürfen,
wen ich wieder einmal auf einer Reise nach dem Westen Ihre Stadt passieren werde.
Der
Gegenstand ist von höchster wissenschaftlicher Wichtigkeit und ich darf sagen,
dass Sie in der Isolirung des Weltäthers eine der grösten Entdeckungen aller Zeiten
gemacht haben. Gestatten Sie mir, lhnen meine wärmsten Gluckwunsche hierzu
darzubringen.     

Hochachtungsvoll

A. Voss, Ingenieur.

 

 

We Lwowie, Ochronek 12/1. p.

J. Wielmożny i Wielce Łaskawy Panie Inżynierze!

Poczuwając się do miłego obowiązku składam J. Wielmożnemu Panu Inżynierowi tą drogą moje najserdeczniejsze podziękowanie, i gorące słowa wdzięczności za zupełne wyleczenie mnie z silnych newralgicznych bólów głowy, na które od kilkunastu lat cierpiałam, a które po przybytej przed pięciu laty kuracji, nigdy więcej nie powtórzyły się.

Obiecuję sobie kiedyś przy cieplejszem powietrzu odwiedzić osobiście J. Wiel­możnego Pana Inżyniera — by powtórzyć moje szczere wyrazy prawdziwego uznania. A teraz łączę serdeczne słowa życzliwości i poniżania.

Stefania z Flondorów Lewicka

wdowa po Radcy Województwa lwowskiego.

 

 

Wielmożny Panie Inżynierze!

Z końcem marca 1926 r. był stan mego zdrowia wedle orzeczeń różnych lekarzy i roentgenogramu — następujący:

Lewa komora serca rozszerzona, aorta tak samo, niedomykalność klapy półksieżycowatej, niedomoga mięśnia sercowego, białkomocz, miażdżyca ogólna brak snu, brak apetytu, najmniejszy wysiłek fizyczny lub mały spacer powodował atak serca, niechęć do życia!

Żadne środki aleopatyczne jak strophantus, digitalis i jody w różnych postaciach nic już nie pomagały a psuły żołądek i kiszki i powoli lecz stale staczałem się ku mogile. Wtedy na szczęście dowiedziałem się o Pańskim odkryciu i z polecenia mego lekarza poddałem się natychmiast naświetlaniom owej cudownej prany czyli eteroidu. Po przeszło 50 naświetleniach, orzeczenie lekarzy brzmiało; serce prawie normalne!!! Sam czuję się subjektywnie doskonale, sen normalny jak u starszych ludzi, apetyt po­wrócił, miażdżyca znikła, szum i ból głowy ustał, mięsień sercowy sprawny, spacery do 2 km, jakoteż lekkie wysiłki fizyczne możliwe bez zmęczenia i przyspieszenia tętna — słowem — ogromna poprawa ogólnego stanu zdrowia — zaczem idzie i chęć do życia, tylko białkomocz trwa nadal.

Proszę Kochanego Pana Inżyniera o łaskawe ogłoszenie urbi et orbi mego listu w celu skierowania licznych rzesz cierpiącej ludzkości do prazdroju zdrowia i życia, jakim jest Pański cudowny, epokowy wynalazek eteroidu!

W końcu zaznaczam, że nie są to czcze peany na cześć „prany" lecz prawda szczera, którą mogę w każdej chwili zaprzysiądz wobec całego "świata 1

Niech Najwyższy użyczy Panu Inżynierowi ad multos, multos annos zdrowia i życia ku pociesze licznych mas cierpiącej ludzkości. Proszę sobie wybrać ze skarbnicy naszej przebogatej mowy najpiękniejsze słowa — a będą one wyrazem mej najwyższej wdzięczności i wielkiego szacunku jaki żywi ku Niemu

Kamionka 28/6 1927.                                Mieczysław Chodkiewicz

em. inspektor P. K. P.

 

 

Lwów, dnia 17 sierpnia 1926.

Do Wielmożnego Pana Inżyniera Fr. Rychnowskiego

we Lwowie.

Za staranne leczenie mego 16 letniego syna Zbigniewa, u którego po 35 naświetleniach „eteroidem" okazuła się znaczna poprawa słuchu, niemniej za wyleczenie mej córki Zofji z choroby płuc, a mnie samego z choroby nerwowej składam Wielmożnemu Panu Inżynierowi serdeczne podziękowanie. Szczęść Boże w dalszej zbożnej pracy!

Z głębokim   szacunkiem   Bielczyk Zygmunt

kierownik szkoły średniej w Rogóżnie Wielkopolskim.

 

 

Warszawa, Ul Złota Nr. 66 lit. A. m. 40.

Wielmożnemu Panu Inżynierowi Rychnowskiemu składam tą drogą uznanie i najserdeczniejsze podziękowanie za troskliwe zupełnie skuteczne leczenie naświetlaniem chronicznego kataru kiszek. Zawiodły tu najróżnorodniejsze — długie lata stosowane środki i wysiłki medycyny i doprowadzimy stan do ruiny.

Prawdziwą ulgę i pomoc daty mi zdumiewające naświetlania W. Pana Rychnowskiego, których 3-krotne ledwie użycie wykazały niespodziewanie pomyślne wyniki.

Pozostaję z głębokiem poważaniem

Lwów,  14/VII.  1927 r.                            Ryszard Tudelski urzędnik kol. Bełżec.

 

 

Szanowny Panie!

Nader szczeliwie dotarłam do domu i zaraz zabieram się do spełnienia mej obietnicy. O wdzięczności i poważaniu rozwodzić się niebędę bo kto zdrowie i wybawienie z krytycznej pozycji zawdzięcza Panu, ten te uczucia zawsze piastować będzie. Była chora na morbus Basodovei

Kijów, Basseunad 5/7  1906 r.            Ze szacunkiem K. Zaleska.

 

 

Warszawa 22/IX.   1902.

Szanowny Panie Inżynierze!

Przez ośm lat cierpiałam na duszność astmatyczną, artretyzm i bardzo silny ból w krzyżu, opuchlinę i ból nóg, jakoteż na ogólne osłabienie i zdenerwowanie. Znakomite działanie Pańskiego elektroidu w tak wysokim stopniu mój ogólny stan zdrowia polepszyło po trzydziestodniowej kuracji, iż poczuwam się do obowiązku, aby wyrazić Mu moje najgorętsze Bóg zapłać! Oby Pański wynalazek rozszerzył się co rychlej po, świecie, przynosząc ulgę cierpiącym, a sławę Jemu i Polskiemu społeczeństwu, do którego Ty Szanowny Panie należysz. Łączę wyrazy wysokiego poważania.

Henryka Waliszkowska.

 

 

Od p. Władysława Stefańskiego, któremu miano amputować nogę w szpitalu odeskim, a który po naświetlaniu eteroidem zupełnie wyzdrowiał po 3 tygodniach, otrzymałem następujące pismo wraz z fotografją.

Kamieniec Podolski, dnia  10 grudnia 1906 r.

Na pamiątkę Drogiemu Panu Rychnowskiemu od tego, kogo Pan wyratował od śmierci.

Wierny sługa do i po śmierci Władysław Stefański.

 

 

Drukarnia Polska Lwów, Chorążczyna 17.

  Powrót do strony o Rychnowskim

  Powrót do strony głównej